„Czarne stopy”, „Tomek w krainie kangurów”, „Szatan z siódmej klasy”, „Podróż za jeden uśmiech”, „Pan Samochodzik i Templariusze” lub „Przygody Tomka Sawyera” – osobiście nie wyobrażam sobie podróży samochodem na rodzinny wypoczynek bez którejś z powyższych książek.
REKLAMA
Lud się dopomina, a lud to mój synek, który zanudziłby się pewnie na śmierć bez tej dawki literatury, która, co przyznaję z wielką przyjemnością, ciągle potrafi wywołać dreszczyk emocji. Bo kto nie chciałby mieć znów te 12 lat i wybrać się wraz z Tomkiem do Australii, kto nie chciałby znowu poszukiwać skarbu Templariuszy, czy po prostu powędrować po Polsce za jeden uśmiech?
Książki te doczekały się świetnych interpretacji. "Pana Samochodzika..." i "Szatana z siódmej klasy" przeczytał Wojciech Malajkat, "Czarne stopy" i "Przygody Tomka Sawyera" Ireneusz Załóg, "Tomka w krainie kangurów" Artur Pontek, a "Podróż za jeden uśmiech" Sławomir Holland.
Jeszcze nie zapadła decyzja, czego będziemy słuchać tym razem, ale jedno jest pewne, przygoda zacznie się wraz z odpaleniem silnika.
Wpis mocno sentymentalny, ale trudno, żeby był inny, gdy piękna pogoda za oknem, a za kilkanaście godzin powróci na chwilę dzieciństwo:)