O autorze
Audiobooki to żadna konkurencja dla książki drukowanej, to po prostu kolejny świetny sposób na obcowanie ze słowem.

William Wharton w wersji audio

W wersji audio ukazały się, jak dotąd, trzy pozycje Williama Whartona. Oczywiście „Ptasiek”, ale też „Spóźnieni kochankowie” i „Tato”. Wszystkie wydane przez bardzo zasłużone dla polskiego rynku audiobooków Wydawnictwo QES Agency.


„Ptaśka” przeczytał Adrian Perdjon, „Spóźnionych kochanków” Mirosław Kowalczyk, a audiobooka „Tato” Mieczysław Morański. I właśnie o tej ostatniej pozycji słów kilka napisał Tomek Rabsztyn.


---

,,Tato", druga powieść Williama Whartona, wydana została po świetnym, debiutanckim ,,Ptaśku". I chociaż nie dorównuje tamtej pozycji, nie tylko chronologicznie sytuuje się jako druga - również w potencjalnym rankingu najlepszych książek tego autora powinna zająć miejsce zaraz po debiucie. Powieść broni się dziś o wiele lepiej zarówno od tych późniejszych dzieł, w których pisarz próbował udziwniać fabułę (jak w baśniowym ,,Franky Furbo"), jak i od utworów, w których postawił na opisywanie relacji rodzinnych, chociażby od ,,Wieści" czy ,,Niezawinionych śmierci".


W swojej drugiej książce Wharton przedstawia losy trzech mężczyzn, Johna Tramonta Juniora, jego syna Billa oraz ojca, Johna Tramonta Seniora. Fabuła jest dość prosta: główny bohater, John Tramont Jr, wyrusza z Paryża do Kalifornii, by po zawale matki zaopiekować się ojcem. Sam sposób przedstawienia tej historii pozostaje jednak jednym z ciekawszych u Whartona. Jak w wielu innych utworach autora ,,Szrapnela", mamy tutaj kilku narratorów: w ,,Tato" przejścia od jednego opowiadającego do drugiego wydają się jednak dość płynne, nie są podane aż tak ,,łopatologicznie", jak chociażby w ,,Ptaśku".


Chociaż w książce mocno wyczuwalny jest już pewien sentymentalizm, w późniejszych powieściach autora ,,Spóźnionych kochanków" niejednokrotnie wysuwający się na plan pierwszy, nie ociera się on o kicz, w dodatku zaś jest świetnie niwelowany przez wszechobecny, a przy tym nierzadko czarny humor. Opisując starość również jako niedołężność psychiczną i fizyczną (ojca głównego bohatera najpierw zapada w letarg, potem ujawnia się jego schizofrenia), Wharton wykazał się niezwykłym wyczuciem, dzięki czemu ,,Tato" jest zadziwiająco udanym połączeniem wspomnianego sentymentalizmu, ekshibicjonizmu i sporej dawki humoru. Proporcje zachowane są idealnie: krok dalej z sentymentalizmem i mielibyśmy ckliwą "telenowelę", krok dalej z ekshibicjonizmem i byłoby zbyt dosłownie, a tym samym żenująco, krok dalej z humorem - wyszłaby farsa.


,,Tato" z pewnością należy do najlepszych książek Whartona - należy to podkreślić tym bardziej, że w Polsce dostępne są właściwie wszystkie utwory pisarza, co paradoksalnie może zniechęcić potencjalnego czytelnika. Żeby Whartona polubić, trzeba trafić na naprawdę wartościową powieść, a tych wbrew pozorom autor ,,Ptaśka" na koncie ma niewiele. Ta omawiana się do nich zalicza się i dlatego śmiało można ją wszystkim polecić - również w wersji audio, z całkiem niezłym Mieczysławem Morańskim w roli interpretatora. ,,Tato" w takiej postaci zyskuje jeszcze o tyle, że nie widać -- tak przez Whartona lubionej - kursywy, która często niepotrzebnie sygnalizuje nam zmianę narratora.