Pożądana. Tajemnicza. Uwielbiana. Niejednokrotnie towarzyszyła (i towarzyszy) mężczyznom, którzy w zamkniętych gabinetach podejmowali najważniejsze decyzje i zmieniali bieg historii. Nawet Ernest Shackleton, badacz Antarktydy postanowił zabrać ją ze sobą na biegun południowy. Whisky. Ostatnio emocje budzi wśród inwestorów.

REKLAMA
Wszystko zaczęło się w Irlandii. Najpierw używano jej wyłącznie do celów leczniczych, a nawet wierzono, że przedłuża życie. Do Szkocji dotarła dopiero kilka wieków później, podbiła serca (a raczej podniebienia), a co za tym idzie jej właściwości lecznicze stały się dla ludzi drugorzędne ;-)
Dziś mówiąc o whisky wielu zwraca uwagę nie tylko na jej właściwości lecznicze i smakowe, ale i inwestycyjne. Wzrost zainteresowania whisky wśród konsumentów oraz kolekcjonerów widać na aukcjach i w sklepach na całym świecie. Ceny niektórych trunków przyprawiają o zawrót głowy. Kilka miesięcy temu w Singapurze butelkę 62-letniej whisky Dalmore sprzedano za 125 tys. funtów.
Oczywiście nie każda whisky nadaje się na inwestycję. Większość trunku dostępnego na rynku to whisky blended, czyli mieszanka wielu destylatów z różnych wytwórni. Jej przeciwieństwem jest whisky single malt. Tę produkuje się w jednej destylarni z jednego konkretnego rodzaju słodu jęczmiennego. Najlepsze z nich to single cask - pochodzą z jednej konkretnej beczki. Dla prawdziwych koneserów i inwestorów ważne jest jednak często jeszcze to, żeby whisky trafiła z beczki do butelek bez ingerencji w jej skład: bez rozcieńczania, filtrowania, czy barwienia karmelem.
Poza tym, aby whisky nabrała smaku, a co za tym idzie wartości, musi długo (co najmniej 3 lata) leżakować. Najlepsze trunki spędzają w ten sposób nawet całe dziesięciolecia. Inwestycję taką należy więc traktować długoterminowo.
W dość szybkim tempie rośnie wartość butelek whisky, które wypuszczane są w ramach jakiejś limitowanej edycji. Dobrym przykładem jest tu Macallan Royal Wedding Whisky, trunek wypuszczony w Wielkiej Brytanii z okazji ślubu księcia Williama i Kate Middleton Początkowo cena jednej butelki wynosiła 150 funtów. Obecnie cena jest przynajmniej trzykrotnie wyższa. Podobnie kształtowała się cena whisky Macallan, wypuszczonej na rynek z okazji ślubu księcia Karola i Diany Spencer w 1981 r. Wtedy butelka kosztowała 20 funtów. Obecnie cena waha się w okolicach 1600 funtów.
Aby w Polsce zainwestować w whisky trzeba mieć podobno ok. 25 tys. zł. Tak przynajmniej twierdzi firma Wealth Solutions, która w naszym kraju oferuje taką usługę. W celach inwestycyjnych można kupić po prostu kolekcjonerskie butelki whisky i wystawić je na World Whisky Index (internetowa platforma obrotu whisky) lub kupić whisky w beczce. Zakupione trunki mogą być przechowywane w ubezpieczonym magazynie w Amsterdamie, bądź zostać przesłane do klienta.
Decydując się na taką inwestycję trzeba liczyć się jednak też z kosztami. Opłata wstępna wynosi od 8 do 15% w zależności od kwoty inwestycji. Opłata za zarządzanie - 2,5% rocznie (liczona od kwoty wydanej na zakup whisky). W przypadku sprzedaży whisky za pośrednictwem platformy Word Whisky Index pobierana jest dodatkowa opłata w wysokości 0,5 % od wartości sprzedawanej whisky.
Cóż, taka inwestycja poważna sprawa, ale posmakować bez zobowiązań zawsze można… Smacznego! ;-)