Na stronach internetowych PBS NewsHour – popularnego programu telewizji amerykańskiej ukazała się recenzja pracy Justina Vaisse pt. „Zbigniew Brzezinski: America’s Grand Strategist” – biograficznej książki o Polaku, który jako dziecko wyemigrował do USA i został tam uznanym politologiem i geostrategiem, wybitnym naukowcem, doradcą prezydenta Jimmy’ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego (1977-1981).
REKLAMA
Autor recenzji Michael D. Mosettig podkreśla obiektywny charakter książki, w której zestawione zostały sukcesy duetu Carter-Brzeziński (porozumienie z Camp David, nawiązanie stosunków amerykańsko-chińskich, utworzenie współczesnej amerykańskiej szkoły polityki zagranicznej – tzw. „Uniwersytetu Zimnej Wojny”) z poniesionymi porażkami (rewolucja islamska w Iranie, nieudane odbicie zakładników amerykańskich w Teheranie, politycznie kosztowne traktaty ws. Kanału Panamskiego). Wydarzenia opisywane są przez pryzmat zarówno intelektualnej i politycznej rywalizacji Zbigniewa Brzezińskiego z Henrym Kissingerem, jak też cech osobowościowych Z. Brzezińskiego, który łączył analityczną przenikliwość z umiejętnością ostrego i bardzo precyzyjnego wyrażania głębokich myśli, bez przywiązywania większej wagi do tzw. poprawności politycznej.
Z opublikowanej recenzji wyłania się obraz bohatera książki – niezależnego realisty, świadomego zagrożeń dla bezpieczeństwa, ponieważ sam doświadczył ich skutków, naukowca, a jednocześnie człowieka czynu, współkształtującego nowy typ merytokracji w USA. Podkreśla się przy tym, że polskie pochodzenie bardzo pomogło Z. Brzezińskiemu zdefiniować i ukształtować twarde zręby amerykańskiej polityki w stosunku do ZSRR oraz przyczynić się do uruchomienia całego łańcucha zdarzeń i działań, które w konsekwencji doprowadziły do demokratycznych przemian ustrojowych w naszej części Europy i upadku tego państwa.
Konkluzją recenzji są słowa autora książki J. Vaisse: „To, co pozostaje, gdy pojawia się nazwisko Brzeziński, to obraz mędrca amerykańskiej polityki zagranicznej. Ameryka, która przyjęła Brzezińskiego jako studenta w 1950 r., uczyniła go obywatelem w 1958 r. i doprowadziła do Białego Domu w 1976 r., nadal słuchała jego rad dotyczących polityki zagranicznej aż do jego śmierci w 2017 r. W żadnym innym kraju taka kariera nie była możliwa. Wielki mistrz strategii i geopolityki, Zbigniew Brzeziński, pomógł Ameryce przewodzić przez ten niezwykły wiek, w którym stała się imperium”.
Cóż z tej recenzji wynika? Zapewne trzy rzeczy. Po pierwsze to, że praca Justina Vaisse nie jest ot taką sobie książką o kolejnym polityku i naukowcu, ale rzetelnie napisaną biografią człowieka, który pełnił bardzo ważną funkcję i odgrywał niebagatelne znaczenie w polityce światowej na przełomie lat 70-ych i 80-ych ubiegłego wieku. Po drugie to, że Zbigniew Brzeziński był człowiekiem, który własnym życiem i doświadczeniem pokazał, że można wznieść się na intelektualne i polityczne wyżyny bez doktrynerstwa, partyjniactwa, czy populizmu, które obecnie są tak częste w życiu publicznym. I po trzecie to, że niezależnie od tego, jak ważne pełni się funkcje, warto po prostu być sobą i postępować w sposób godny, bo tylko z tak ukształtowanych osobowości mogą rodzić się prawdziwe autorytety.
Oczywiście zamówiłem tę książkę. I już nie mogę doczekać się lektury.
