O autorze
Od kilkunastu lat zajmuję się zagadnieniami związanymi z funkcjonowaniem państw i społeczeństw, a także zachodzącymi między nimi relacjami. Napisałem na te tematy dwie książki (jedną z kolegą) i kilkadziesiąt artykułów.

Ten blog powstał po to, aby móc podzielić się informacjami i przemyśleniami z różnych dziedzin. Będzie trochę o stosunkach międzynarodowych, o dziennikarstwie, o kulturze i o historii. Będę pisać o sporcie i o naszej przyrodzie. Czasem zrecenzuję ciekawą książkę. Nie będzie partyjniactwa i doktrynerstwa, bo ich nie lubię. Będę chciał pokazywać wyższość tego, co łączy, od tego, co dzieli.

Zasady i modele

Obecny spór o praworządność to spór o model władzy w państwie. Czy funkcje prawodawcze, wykonawcze i sądownicze organów państwa powinny być rozdzielone, wzajemnie równoważące się i dopełniające? A może władza formalnie podporządkowana suwerenowi powinna być jednolita, połączona, skoncentrowana w jednym ręku? Model pierwszy jest bardziej sprawiedliwy, wolnościowy i obywatelski. Model drugi jest bardziej absolutystyczny, promujący skuteczność działania i współdziałanie zhierarchizowanych organów władzy państwowej kosztem funkcjonowania instrumentów kontroli i utrzymywania równowagi. W Polsce lepiej znamy się z modelem drugim. Ale to ten pierwszy ma godną i bogatą tradycję.


Historia Polski pełna jest przykładów pokazujących skutki sprawności i skuteczności systemu opartego na jednolitej władzy. Niestety, przeważnie skutki te były dla obywateli negatywne. Szczęśliwie pokazuje też, że potrafimy reagować na skłonność jednolitej władzy do dokonywania nadużyć i łamania praw obywatelskich, kumoterstwa i nepotyzmu, "łamania kręgosłupów" myślącym inaczej, wykorzystywania posiadanych wpływów do osiągania własnych korzyści, lekceważenia spraw wspólnych, społecznych.


To dlatego konieczne jest dokładanie wszelkich starań na rzecz zapewnienia wolności politycznej obywatelom. To dlatego władza powinna podlegać systemowym skutecznym ograniczeniom. Powszechnie uznanym instrumentem utrudniającym skoncentrowanie nadmiernej władzy w jednym ręku jest zasada trójpodziału władz. Polega ona w pierwszym rzędzie na tym, że władze ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza sprawowane są przez osobne organy państwowe. Niedopuszczalne jest łączenie kompetencji organów i stanowisk różnych władz. Poszczególne władze mają być równoważne, wzajemnie oddziaływać na siebie, kontrolować się nawzajem i nie dopuszczać do sytuacji, gdy jedna z nich uzyskuje nadmierne lub dominujące nad innymi kompetencje (stąd też nazwa: zasada równowagi władz). Tylko wtedy będą one sprawne i obiektywne.


O zasadzie równoważenia się (dystrybucji) władz pisał już francuski filozof i oświeceniowy pisarz Monteskiusz w swoim dziele pt. "O duchu praw". Czytamy tam m.in.: kiedy w jednej i tej samej osobie lub w jednym i tym samym ciele władza prawodawcza zespolona jest z wykonawczą, nie ma wolności, ponieważ można się lękać, aby ten sam monarcha albo ten sam senat nie stanowił tyrańskich praw, które będzie tyrańsko wykonywał. Nie ma również wolności, jeśli władza sądowa nie jest oddzielona od władzy prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była połączona z władzą prawodawczą, władza nad życiem i wolnością obywateli byłaby dowolną, sędzia bowiem byłby prawodawcą. Gdyby była połączona z władzą wykonawczą, sędzia mógłby mieć siłę ciemiężyciela. O jakości współczesnego państwa nie stanowi zatem siła sprawowanej władzy. Miernikiem tej jakości jest - według francuskiego myśliciela - zagwarantowanie przez państwo wolności zamieszkujących je obywateli. Warunkiem zachowania wolności obywateli jest ograniczanie władzy przez jej podział na różne, niezależne, ale wzajemnie dopełniające się, hamujące i kontrolujące się podmioty. Tak rozumiany podział władz ze względu na sprawowane funkcje znalazł swoje odzwierciedlenie w szeregu dokumentów, głównie w konstytucjach państw demokratycznych. W Polsce monteskiuszowska koncepcja podziału władz znalazła po raz pierwszy zastosowanie w treści Konstytucji Trzeciego Maja z 1791 roku.


Próby upolitycznienia sądów w Polsce podważają sprawdzoną zasadę równowagi władz. To kompetencją Sądu Najwyższego jest m.in. stwierdzanie ważności wyborów do Sejmu i Senatu, rozpatrywanie protestów wyborczych, stwierdzanie ważności referendów. To kompetencją Trybunału Konstytucyjnego jest stwierdzanie zgodności ustaw z ustawą zasadniczą: Konstytucją. To sędziowie mają moc i władzę, by wytykać błędy, zaniedbania lub zaniechania urzędnikom państwowym, funkcjonariuszom czy prokuratorom. To oni mogą skutecznie bronić i chronić osoby bezpodstawnie skrzywdzone, oskarżone czy wykluczone. To oni wreszcie muszą pozostawać niezależni od innych władz, by móc w sposób sprawiedliwy, uczciwy, bezstronny i sumienny wykonywać swoją pracę i ważną społecznie funkcję.

Wad polskiego sądownictwa (które związane są np. z przewlekłością postępowań) nie należy więc leczyć demontażem podstawowych zasad funkcjonowania systemu sprawiedliwości. Nie funkcjonuje on przecież w próżni, lecz w powiązaniu z innymi systemami, które w sposób skoordynowany wykonują wspólną pracę na rzecz wspólnego dobra: zapewnienia bezpieczeństwa i jak najlepszych warunków do nieskrępowanego rozwoju dla państwa i zamieszkujących to państwo obywateli. Systemy przypominają trochę zębatki stosowane w układach napędowych, które nie będą ze sobą współpracować, gdy jednej z nich wyłamie się zęby. Tak samo nie może dobrze funkcjonować państwo, gdy jedna grupa obywateli będzie je urządzać na własną modłę, z naruszaniem praw i wolności ogółu. Takie państwo nie będzie szanowane, lecz coraz bardziej skłócone i wewnętrznie rozbite. I coraz bardziej podatne na to, by nie rozgrywać, lecz być rozgrywane przez innych.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Zbiera haki dla Kaczyńskiego? "Newsweek" o tym, skąd taka pozycja Kamińskiego
0 0Matka Brejzy uznała, że dość oszczerstw. Złożyła pozew przeciwko Pereirze
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0To po to PiS przerwał posiedzenie Sejmu? Arłukowicz mówi o "handlu"