Jakie są powiązania między rozwojem internetu a rozwojem gospodarczym i społecznym? Czy internet może wpływać na kształtowanie się nowych form życia społecznego? Jakie są lub mogą być polityczne, gospodarcze i społeczne następstwa pojawienia się internetu? Postęp technologiczny i zapotrzebowania konsumentów przyczyniają się do nieustannej ewolucji pajęczyny informacyjnej, przez co jest ona niestabilna i trudna do badania. Tym bardziej warto sięgnąć po wartościową i potrzebną pracę autorstwa Manuela Castellsa pt. „Galaktyka Internetu. Refleksje nad internetem, biznesem i społeczeństwem”, w której z pozycji myśliciela społecznego, socjologa i profesora Berkeley University bada on kondycję człowieka i społeczeństwa w kontekście procesów usieciowienia życia społecznego.
Pajęczyna informacyjna
REKLAMA
Jakie więc mogą być kierunki dalszego rozwoju internetu i jego wpływu na życie społeczno-gospodarcze? Odpowiedź to zabieg niebezpieczny ze względu na stosunkowo niskie prawdopodobieństwo przewidzenia tych nurtów rozwoju, które mogą dominować w przyszłości, zwłaszcza w tak złożonym i zmiennym środowisku, w jakim obecnie żyjemy. Można jednak podjąć próbę przedstawienia kilku myśli, które mogą stać się punktem odniesienia do uporządkowania informacji na temat tego nowego, dynamicznie rozwijającego się i wciąż nie w pełni rozumianego obszaru kontaktów między ludźmi.
Po pierwsze, historia rozwoju internetu potwierdza, że rozwój nowych wynalazków technologicznych mogących mieć zastosowanie w skali masowej możliwy jest tylko w środowisku stabilnym, to znaczy finansowanym z funduszy publicznych, stworzonym przez uczonych z poczuciem misji, w warunkach, które nie tłumią myślenia i inwencji badacza. Najważniejsze technologie, które doprowadziły do stworzenia internetu, zostały opracowane w instytucjach państwowych, na dużych uniwersytetach i ośrodkach badawczych, nie w świecie biznesu. Dla środowisk komercyjnych było to bowiem przedsięwzięcie zbyt śmiałe, kosztowne i ryzykowne. Podmioty z definicji nastawione na zysk zaangażowały się w ten projekt dopiero wtedy, gdy okazało się, że odniesie on sukces.
Po drugie, internet przyczynił się do postępu technicznego i cywilizacyjnego, ponieważ znacznie skrócił czas pomiędzy poznaniem technologii a uruchomieniem jej produkcji i dystrybucji. Przedsięwzięcia, wcześniej rozciągnięte w czasie, obecnie realizowane są w czasie rzeczywistym. Powstanie sieciowej przedsiębiorczości oraz indywidualizacja form zatrudnienia rzucają nowe wyzwania dla stosunków pracy realizowanych w społeczeństwie ery przemysłowej. Otwartość internetu stała się więc źródłem jego siły i samoewolucji. Tyle, że wkrótce to może się zmienić. Wraz z ograniczaniem obecnego zdecentralizowanego charakteru zarządzania i obsługi sieci, słabnącym poszanowaniem dla zasad otwartości i współpracy w internecie czy zwiększaniem się spektrum zagrożeń i wyzwań dla bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni (cyberterroryzm i cyberprzestępczość, wykorzystywanie cyberprzestrzeni jako środowiska dla tzw. wojny hybrydowej, ataki hakerskie, wojna informacyjna, szerzenie treści ekstremistycznych, hejt) internet stoi przed ryzykiem utraty największych swoich zalet i walorów.
Po trzecie, podjęte zostały próby zdefiniowana tzw. kultury internetu, rozumianej jako kultura tworzących go ludzi, czyli zbiór reprezentowanych przez nich wartości i norm warunkujących wzorce zachowania w sieci. Badacze zachowań w sieci określają ją w różny sposób, ale niemal zawsze jest to swoisty koktajl zachowań przyniesionych do sieci ze świata realnego, zmodyfikowany o cechy specyficzne dla środowiska sieciowego. Przykładowo, handel elektroniczny zmniejsza koszty transakcyjne, przyciąga nowych inwestorów, przyczynia się do zwiększenia obrotów, umożliwia szeroką promocję produktów i uwypuklenie jego cech. Internet zwiększa wolumen rynku, przyczynia się do pozytywnych decyzji inwestorów przez zwiększenie dostępu do informacji, ogranicza elementy pośrednictwa i tym samym zmniejsza koszty realizacji transakcji, umożliwia szybką reakcję na zmianę trendów na rynku. Wzrasta też wartość walorów niematerialnych firmy, tj. jej marka, wizerunek firmy, efektywność zarządzania, sektor działalności. Internet jest więc jednym z ważnych współczesnych środków napędowych gospodarki, ponieważ rozwija produktywność, innowacyjność i konkurencyjność. Innymi słowy, promuje pracę, naukę i edukację, czyli to, co decyduje o rozwoju cywilizacyjnym, gospodarczym i społecznym.
Po czwarte, coraz częściej dostrzegane są także negatywne strony internetu: wyobcowanie, zrywanie komunikacji społecznych i więzi rodzinnych, fałszowanie tożsamości, odgrywanie ról, uciekanie od „prawdziwego” świata. Tymczasem internet to tylko narzędzie, które jest przystosowane do wszystkich aspektów ludzkiego życia. Tym samym jest jakby przedłużeniem życia, ze wszystkimi jego odmianami i wymiarami (np. poczta elektroniczna może sprzyjać pogłębianiu i rozwijaniu więzi społecznych). Jest to nowa płaszczyzna kontaktów międzyludzkich. Internet nie jest więc przyczyną odmiennych zachowań ludzkich, ponieważ ich przyczyn trzeba szukać gdzie indziej: w sferze zachowań społecznych, demografii, sferze marzeń i fantazji, itp. Badania naukowe wykazują przy tym, że istnieje sprzężenie zwrotne pomiędzy częstotliwością korzystania z internetu a intensywnością życia towarzyskiego.
Po piąte, sieciowa organizacja internetu przyczynia się do pogłębiania zjawiska „szumu informacyjnego”, co z jednej strony wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym, ponieważ obywatel ma zapewniony dostęp do informacji, z drugiej – tworzy przestrzeń do manipulacji i propagandy, upowszechniania informacji niesprawdzonych, niepełnych, płytkich lub nieprawdziwych, powielanych w celu zaspokojenia przede wszystkim potrzeb i oczekiwań nadawcy, a nie odbiorcy informacji. Autor książki dobrze pokazał konflikt pomiędzy logiką indywidualnej konkurencji (promowanej w internecie) a logiką solidarności społecznej, co może wymagać zawarcia nowej umowy społecznej. Internet wymaga więc odpowiedniego środowiska funkcjonowania, jakie zapewnić może jedynie społeczeństwo w pełni demokratyczne. Praktyka pokazuje, że jest to słabe ogniwo społeczeństwa sieciowego.
Wreszcie po szóste, tytułowa „galaktyka internetu” jest nowym zjawiskiem komunikacyjnym, które prowadzi do przemian we wszystkich praktycznie dziedzinach życia społecznego. Powstaje nowy rodzaj społeczności, przy czym skala i zakres przemian zależy od historii i kultury danej społeczności. Internet jest technologią wolności, ale też nową platformą, które daje nowe, nieznane wcześniej możliwości oddziaływania na społeczeństwo. Co więcej, postęp technologiczny generowany przez internet może rodzić nowe napięcia społeczne (protesty społeczeństw państw rozwijających się przeciw protekcjonizmowi państw – dominantów, protesty przeciw powszechnej globalizacji i uniformizacji, obawy przed nowością, walka o dominację oraz zmiany zasad zarządzania w internecie).
To tylko niektóre myśli, do których może prowadzić wciągająca lektura książki Manuela Castellsa. Książka pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy działania internetu oraz upowszechniania informacji. Po lekturze łatwiej też jest zrozumieć, skąd biorą się pomysły zmierzające do cenzurowania internetu lub ograniczenia jego zasięgu (ograniczanie dostępu do informacji niepożądanych przez władze państwa, rosnąca liczba cyberprzestępstw, trudności w regulacji internetu za pomocą prawa krajowego, przyczynianie się treści zawartych w sieci do uniformizacji kulturowej, nowa platforma do walki informacyjnej, amerykańskie konstytucyjne prawo do chaosu w internecie, itd.).
Nie ulega wątpliwości, że autor zafascynowany jest internetem, jako narzędziem generującym współczesne przemiany społeczno-gospodarcze. Spojrzenie na internet okiem naukowca, a zarazem człowieka-kosmopolity i badacza współczesnego życia społecznego i gospodarczego, nie stroniącego od nowinek technicznych, wzbogaca książkę, pozwalając na ujęcie skomplikowanej i złożonej problematyki z różnych perspektyw. Z drugiej strony, taki przekaz trochę zamazuje ogólny obraz i sprawia, że po tę pozycję sięgnie tylko pewna „limitowana” kategoria ludzi – przedsiębiorczych, ciekawych świata w różnych jego kolorach, nie bojących się ryzyka i nowości. Mimo tych ograniczeń, zdecydowanie warto zapoznać się z tą książką bliżej.
