Bipolarny układ w stosunkach międzynarodowych już od dawna nie istnieje, a nowy światowy układ wciąż nie wykształcił się w takim stopniu, aby można go było jednoznacznie zdefiniować. Większość analityków i badaczy przychyla się do tezy, że oto zarysowuje się nowa zimna wojna oparta na rywalizacji amerykańsko-chińskiej w wymiarze globalnym, która w coraz większym stopniu będzie określać stosunki międzynarodowe na świecie. Tymczasem z kilku powodów taki system międzynarodowy nie jest pożądany i wcale nie jest nieunikniony. Warto więc zastanowić się nad alternatywnymi rozwiązaniami.
REKLAMA
Profesor ekonomii z amerykańskiego Massachusetts Institute of Technology (MIT) w Cambridge Daron Acemoglu opublikował artykuł, w którym stawia tezę, że nie jest przesądzone, że wraz z zakończeniem prezydentury Donalda Trumpa dobiega końca epoka hegemonii USA w świecie i zaczyna się nowa epoka rywalizacji amerykańsko-chińskiej. Jego zdaniem, są wszelkie powody, aby dążyć do takiego świata, w którym nowe podmioty, zwłaszcza Europa i tzw. gospodarki wschodzące, będą odgrywać bardziej znaczącą rolę. Świat oparty na dwóch ośrodkach ciążenia (czyli amerykańskim i chińskim), zgodnie z logiką pułapki Tukidydesa, zwiększa bowiem ryzyko wybuchu gwałtownego konfliktu i uzależnia rozwiązanie problemów globalnych od interesów dwóch rywalizujących ze sobą mocarstw. W tym kontekście, trzy największe wyzwania ludzkości byłyby zignorowane (tj. wpływ rozwoju technologii na bezpieczeństwo, problem ochrony praw człowieka i wartości demokratycznych, walka ze zmianami klimatycznymi). Uzależnienie tych problemów od interesów obydwu mocarstw będzie skutkować ich instrumentalnym i doraźnym traktowaniem przez państwa, które prawdopodobnie nie tylko nie doprowadzi do żadnego długotrwałego rozwiązania, lecz może grozić pogorszeniem sytuacji.
Pojawienie się nowych ośrodków ciążenia w świecie (u Acemoglu reprezentowanych przez Unię Europejską oraz konsorcjum gospodarek wschodzących) wprowadziłoby bardziej zróżnicowane głosy w zarządzaniu w wymiarze globalnym, wyznaczając nowe standardy normalizacyjne zwłaszcza w zakresie sztucznej inteligencji i jej wpływu na rynki pracy. Automatyzacja produkcji skutkować będzie spadkiem podaży miejsc pracy. Dlatego bardzo ważne jest, aby gospodarki wschodzące, dysponujące dużą ilością rąk do pracy, uczestniczyły na pełnoprawnych zasadach w debatach, które określą sposoby projektowania i wdrażania nowych technologii na rynkach w świecie. Europa i „świat wschodzący” mogą też stanowić potężny elektorat na rzecz przeciwdziałania emisjom spalin z paliw kopalnych. UE stała się światowym liderem w dekarbonizacji procesów produkcji, a gospodarki wschodzące są zainteresowane podjęciem działań na rzecz ochrony klimatu, ponieważ to one najbardziej ucierpią z powodu globalnego ocieplenia mimo, że to nie one przyczyniły się do powstania tego problemu. Tak więc są to wystarczająco silne bodźce do tego, aby zarówno UE, jak i gospodarki wschodzące, zaczęły odgrywać większą niż dotychczas rolę w budowaniu nowego globalnego porządku na świecie.
Świat przechodzi obecnie okres bezprecedensowych intensywnych zmian, których ważną częścią są działania wielkich mocarstw ukierunkowane na przyciągnięcie do siebie tzw. potęg średniej wielkości. Wytworzy to nową sytuację, w której rola tych ostatnich w świecie znacząco wzrośnie. Stwarza to szansę na bardziej elastyczne zachowania państw w sytuacjach konfliktowych w przyszłości. A także na to, że nie tylko USA i Chiny, ale także inne podmioty, mogą w świecie przyszłości efektywnie wpływać na nowe normy i regulacje określające zasady jego funkcjonowania. Urzeczywistnienie się takiego scenariusza stwarzałoby większe szanse na podjęcie trudnych problemów globalnych, których rozwiązanie okazuje się być - jak dotychczas – zbyt trudne i jest odsuwane w czasie.
Autor zdaje sobie sprawę z tego, że świat oparty „na czterech nogach” nie będzie panaceum na rozwiązanie wszystkich problemów świata. Stwarza jednak na to większe szanse, niż świat oparty na rywalizacji dwóch mocarstw. Co więcej, jeśli ośrodek oparty na gospodarkach wschodzących ma być skuteczny i jednolity, to będzie wymuszać na państwach odchodzenie od autorytarnych, nacjonalistycznych i destrukcyjnych zachowań, przyczyniając się do podniesienia zakresu ochrony praw człowieka i obywatela oraz wartości demokratycznych. W ten sposób przed ludzkością może otworzyć się szansa na osiągnięcie nowych, niespodziewanych z dzisiejszej perspektywy korzyści.
