Foki policzone przez ornitologów z Kulinga.
Foki policzone przez ornitologów z Kulinga. GBPW Kuling / Dawid Kilon

55! Aż tyle fok szarych zostało zaobserwowanych w jednym miejscu, w tym samym czasie, nie gdzie indziej, ale na polskim wybrzeżu. Sensacyjna, co równie rekordowa obserwacja pochodzi z Ujścia Wisły.

REKLAMA
Foczy rekord odnotowali działacze Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling, którzy stale przebywają w rejonie Ujścia Wisły. Ich obserwację potwierdza zdjęcie. Doliczyli się na nim aż 55 osobników.
To, że foki szare lubią piaszczyste wysepki, nazywane łachami, w Ujściu Wisły, eksperci zajmujący się ochroną fok, wiedzą od dwóch lat. Dzięki monitoringowi z lądu i powietrza, prowadzonemu przez WWF Polska, wiemy, że Mewia Łacha w ujściu stała się ulubioną foczą miejscówką. Nie oznacza to jednak, że foki zawsze w Ujściu będą, bo ich obecność zależy od wielu czynników.
Foka, która jest zwierzęciem wodno-lądowym, do życia potrzebuje i wody, i lądu. Na lądzie odpoczywa, a w okresie od lutego do marca, również rodzi. Na polskim wybrzeżu obserwujemy na razie wyłącznie odpoczywające foki. Nie udało się, od ponad stu lat, zaobserwować foczych narodzin. Jest to skutkiem, z jednej strony wybicia fok i gwałtownego spadku ich liczebności w Bałtyku, z drugiej, stosunkowo niewielkim obszarem, na którym foki mogłyby odpocząć, nie niepokojone przez człowieka.
Ten spokój, póki co, gwarantuje Mewia Łacha, która jest częścią rezerwatu, monitorowanego przez ornitologów z Kulinga i wolontariuszy Błękitnego Patrolu WWF. Foki są również obserwowane przez oko kamery, zainstalowanej w Ujściu. Ich coraz częstsza obecność na łasze może w przyszłości stać się atrakcją, przyciągającą obserwatorów przyrody. Nie będzie nią jednak, jeśli do miejsca odpoczynku fok, będą zbliżać się ludzie, nie zachowując bezpiecznego dystansu. O tym powinien pamiętać, każdy, kto wpadnie na pomysł podglądania natury. Należy też mieć na uwadze fakt, że Mewia Łacha jest częścią obszaru chronionego, ze względu na występowanie rzadkich gatunków ptaków, które odbywają na niej swoje lęgi.
Pamiętajmy, że foki szare już raz zniknęły na prawie sto lat z naszego wybrzeża. Dziś odwiedzają nas dzięki działaniom ochronnym podjętym przez państwa skandynawskie, gdzie doszło do powolnej poprawy stanu liczebnego ich populacji, który i tak stanowi wciąż zaledwie ¼ ich liczebności sprzed wieku. Warto też uwzględnić fakt, że obok fok żywych obserwowane są martwe. Wśród tych drugich znalazł się m.in. Lugier, urodzony w tym roku, w Stacji Morskiej w Helu, i wypuszczony wraz z trzema innymi fokami w czerwcu do Bałtyku.