
Tegoroczny sezon wakacyjny rozpoczął się foczo. Pod koniec czerwca, do Bałtyku zostały wypuszczone cztery foki. Potem mieliśmy wizytę młodej foki w Mielnie i rekordową obserwację 77 fok!
REKLAMA
Pokolenie „Ł”
Zacznijmy jednak od początku. Łacha, Ławica i Łodzik tak mają na imię trzy foki szare, urodzone w tym roku w helskim fokarium. Jak każe „fokaryjna” tradycja imiona zwierząt zaczynają się na kolejną literę alfabetu. W tym roku, mamy pokolenie „Ł”.
Każda z fok została wyposażona w specjalny nadajnik, tuż przed wypuszczeniem do Bałtyku. Pomaga on w śledzeniu wędrówek fok przez około pół roku, do czasu, kiedy nadajnik sam odpadnie wraz ze zmianą foczej sierści. Na podstawie tych informacji naukowcy zdobywają wiedzę na temat tego, jakie miejsca preferują foki, gdzie przebywają i jak szybko się przemieszczają – udało się ustalić, że foka może pokonać nawet 100 kilometrów w ciągu doby.
Wiedza z nadajników jest upubliczniona. Każdy może zobaczyć, co jest z fokami, na specjalnej stronie www.wedrowkifok.wwf.pl. Już dziś wiemy, że największą „Bałtyk-troterką” okazała się jak na razie Ławica, która była już u brzegów Estonii, i zrobiła pętlę wokół Gotlandii. Szwecja jest ulubionym miejscem Łodzika. Natomiast Łacha trzymała się polskich brzegów a potem na wysokości Sambii odbiła w morze.
Wędrowcy
Foki szare są zwierzętami wędrownymi. Dlatego nie powinna nas dziwić wędrówka pokolenia „Ł”. Jest ono zaledwie niewielkim wycinkiem całej foczej populacji. W Bałtyku, jej liczebność szacuje się na około 24 tysiące – ponad 100 lat temu miało być ich ponad cztery razy więcej. Natomiast jeszcze trzy dekady temu było ich zaledwie 4 tysiące. To dzięki działaniom na rzecz jej ochrony ich liczba wzrosła.
W przypadku polskiego wybrzeża, ponad wiek temu, miało występować na nim około 1000 fok szarych. Po drugiej wojnie światowej foki jednak znikły, bo zostały wybite przez ludzi. Dopiero od dwóch dekad obserwuje się częstsze pojawianie fok.
Od kilku lat, dzięki stałej obserwacji polskiego wybrzeża prowadzonej przez Błękitny Patrol WWF we współpracy ze Stacją Morską w Helu, dane z wizyt fok napływają regularnie. Wiemy też więcej o fokach martwych, bo również informacje o liczbie takich przypadków, jak i pobranie z nich próbek, wzbogaca wiedzę naukowców.
77 fok!
W Polsce nie mamy aż tak dobrych warunków dla fok, jak Estonia, czy Szwecja. Nasze wybrzeże pozbawione wysepek, jest stosunkowo często penetrowane przez ludzi, a foki lubią mieć spokój na lądzie. Foka jako zwierzę wodno-lądowe, potrzebuje też suchego miejsca, w którym może odpocząć, a w okresie narodzin wydać na świat potomstwo. Dlatego, w Polsce najczęściej są obserwowane w Ujściu Wisły, w rezerwacie Mewia Łacha.
To właśnie w Ujściu Wisły został odnotowany ostatni rekord. 77 fok jednocześnie, odpoczywających na jednej z łach. Oddzielone od stałego lądu, piaszczyste wysepki uformowane przez uchodzącą w tym miejscu Wisłę, stały się schronieniem nie tylko dla jedynej w Polsce kolonii rybitw czubatych, ale też fok.
Na łasze są obserwowane nie tylko foki szare. Trzy lata temu wolontariuszka z Patrolu WWF, była świadkiem narodzin foki pospolitej, właśnie w Ujściu Wisły. Ten drugi z trzech gatunków fok występujących w Bałtyku - trzecim jest obrączkowana, wbrew swojej nazwie jest najmniej liczny, i jego liczebność szacuje się na około 600 osobników. Pospolite obserwowane są regularnie i czasami wpływają też w głąb lądu. Niedawno w czasie spływu kajakowego Nogatem, z udziałem Błękitnych Patrolowiczów udało się zaobserwować fokę pospolitą.
Foka w Mielnie
Przez kilka dni ubiegłego tygodnia foka wybierała sobie na miejsce odpoczynku Mielno. Tym razem była to foka szara, prawdopodobnie urodzona w tym roku. Na miejscu jej odpoczynek zabezpieczali wolontariusze z Błękitnego Patrolu. Po wstępnych oględzinach i konsultacji ze Stacją Morską w Helu, stan foki został oceniony na bardzo dobry.
W tej konkretnej sytuacji Patrol WWF czuwał nad foką, pozostawiając wolną przestrzeń wokół zwierzęcia i instruując plażowiczów o tym, jak powinni się zachować. Nie zawsze jednak z foką jest dobrze. Trafiają się chore i osłabione osobniki. Niektóre wychodzą na brzeg w krytycznym stanie. Ostateczną decyzję o tym, czy foce można jeszcze pomóc i czy może zostać przewieziona na leczenie podejmują eksperci ze Stacji Morskiej.
A co ty możesz zrobić, aby pomóc foce? Jeżeli dojdzie do spotkania z tym ssakiem, nie podchodź do niej. Zapewnij foce spokój i obserwuj z daleka. Powiadom też niezwłocznie Błękitny Patrol WWF 795536009 lub Stację Morską w Helu. Odpoczywaj i pozwól odpocząć foce. W końcu wybraliście ten sam odcinek wybrzeża prawie w identycznym celu.
