O autorze
Stanisław Żmijan – poseł na Sejm IV, V, VI, VII i VIII kadencji. Z wykształcenia inżynier budownictwa, absolwent Politechniki Lubelskiej – Wydział Budownictwa. Zawodowo związany z branżą drogową. Przez 25 lat zarządzał Przedsiębiorstwem Drogowo-Mostowym w Międzyrzecu Podlaskim. Zaangażowany w działalność organizacji branżowych m.in. Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa oraz Lubelskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.

W Sejmie zasiada w Komisji Infrastruktury (pełnił funkcję zarówno przewodniczącego i wiceprzewodniczącego) oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Współautor szeregu aktów prawnych związanych m.in. z realizacją inwestycji infrastrukturalnych (specustawy drogowa, lotniskowa i kolejowa).

Dlaczego rząd zapomniał o Podlasiu i Lubelszczyźnie ?

Wypucowany wóz strażacki w tle konferencji premier Beaty Szydło stanie się symbolem, że dla rządzących ważniejszy jest PR, niż rozwiązywanie problemów Polaków.
Wypucowany wóz strażacki w tle konferencji premier Beaty Szydło stanie się symbolem, że dla rządzących ważniejszy jest PR, niż rozwiązywanie problemów Polaków. https://twitter.com/PremierRP
Przez cały weekend oglądaliśmy członków rządu, którzy po tygodniu od przejścia niszczycielskich nawałnic pojawili się na Pomorzu. Czy trzeba było wielkiej burzy w mediach społecznościowych, aby zmusić rząd do działania? Tak, bo rządzący działają tylko tam gdzie są kamery i dziennikarze. O rolnikach z Podlasia i Lubelszczyzny pani premier Beata Szydło już nie pamięta, bo na tle ich tragedii nie da się zrobić ciekawej konferencji prasowej.


W czasie kampanii wyborczej przedstawiciele PiS z ministrem Jurgielem na czele zapowiadali, że sprawę ASF rozwiążą w 3 miesiące. Niestety krytykowanie będąc w opozycji jest o wiele łatwiejsze niż rozwiązanie konkretnych problemów. W 2015 r., kiedy PiS obejmował władzę problem Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF) dotyczył tylko dwóch powiatów w województwie podlaskim. Po roku bezskutecznych działań rozlał się na trzy województwa i kilkanaście powiatów. Dlaczego choroba powodująca tak duże straty w gospodarce nie interesuje rządzących? Bo na jej tle nie da się zrobić ciekawej konferencji prasowej!

Łatwiej jest zrobić reportaż na tle wypucowanego samochodu strażackiego, niż na tle tysięcy wybijanych świń w gospodarstwach wschodniej Polski. Po co interesować się problemem rolników, który od kilkunastu miesięcy nie mogą normalnie prowadzić swoich gospodarstw, jak przy okazji innej bardziej medialnej tragedii można zdobyć kilka punktów w słupkach sondażowych?

Realne działania
Może po dwóch latach nieskutecznego zwalczania choroby czas podjąć trudne i kosztowne decyzje. Na obszarze, który jest zagrożony wirusem ASF należy wprowadzić kompleksowy program odszkodowań dla rolników, aby czasowo zaprzestali chowu trzody na okres trzech-czterech lat. Wypłacenie odszkodowań pozwoli na utrzymanie odpowiedniej infrastruktury, która pozwoli na odbudowanie hodowli po zwalczeniu wirusa. Jest to także szansa na utrzymanie tradycyjnej struktury gospodarstw uwzględniających małe gospodarstwa rodzinne. Działania te musza być jednak połączone ze zmniejszeniem populacji dzika na zagrożonym obszarze, który również przyczynia się do przenoszenia choroby.




Czy się uda ?
Niestety warunkiem wdrożenia tych zaleceń musi być całkowita zmiana postrzegania zwalczania ASF przez obecny rząd. Występowanie choroby musi przestać być problemem zamiatanym pod dywan, a stać się priorytetem, aby na sankcjach związanych z chorobą nie ucierpiały kolejne gospodarstwa. Jeżeli szybko nie powstrzymamy choroby to zaatakuje ona również w zachodniej Polsce. Wtedy będziemy musieli zlikwidować całą naszą hodowlę trzody chlewnej, a na półkach sklepowych będziemy spotykać głównie wieprzowinę z Danii i Niemiec.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu