REKLAMA
Próba sparaliżowania Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, chociaż ostatnio z oczywistych powodów najbardziej interesująca w relacjach rządu PiS-u z Unią Europejską, nie jest przecież jedynym zagrożeniem dla wolności i demokracji w Polsce. Wyeliminowanie sądu Konstytucyjnego oznacza, że większość parlamentarna, czyli PiS, może przegłosować wszystko, nie istnieje bowiem coś takiego jak zgodność ustawy z Konstytucją, ani sama Konstytucja, którą można zmienić w trybie zmiany ustawy, a więc zwykłą większością głosów.
To bardzo istotne, ale obok tego mamy w ciągu pół roku pisowskich rządów, w największym skrócie, takie fakty jak cenzurę w mediach publicznych, czystki w bardzo wielu instytucjach i zwalnianie ludzi z pracy w powodów politycznych, prokuraturę podległą rządowi, zamach na niezależność sądów, likwidacja niezależnej i apolitycznej służby cywilnej, ograniczenie własności prywatnej (na razie w obszarze własności i handlu ziemią co kojarzy się z antychłopskimi działaniami władzy komunistycznej), inwigilację obywateli pod pozorem walki z terroryzmem, odwet, zemsta, tępe doktrynerstwo w dziedzinie kultury, edukacji, zagrożenie rozwoju ekonomicznego, obniżenie pozycji ekonomicznej i politycznej Polski, bezmyślne akty wandalizmu, takie jak wycinanie Puszczy Białowieskiej, niszczenie hodowli koni itp.
Porównanie do czasów Polski Ludowej narzuca się samo i dlatego wydaje mi się, że dziś można uznać, że tak samo. jak wstydem było należeć do PZPR w czasach komunistycznej dyktatury, tak wstydem jest należeć do PiS-u w okresie rządów Kaczyńskiego. Czym różni się człowiek, który dla dostania lepszej pracy, kariery, korzyści jakie dawała komunistyczna władza przyjmował legitymację PZPR od pisowskiego aparatczyka, który bez wymaganych kwalifikacji obejmuje z nadania Kaczyńskiego wysokopłatne stanowisko w spółce skarbu państwa albo partyjny janczar przeprowadzający weryfikację w publicznej telewizji kłamiący, aby zachować dobrze płatną posadę? I czym różni się "ekspert" od katastrofy smoleńskiej dowodzący, że miał miejsce zamach od "specjalisty", który w stanie wojennym wyjaśniał jakim strasznym zagrożeniem dla Polski była NSZZ "Solidarność" i Lech Wałęsa?
Zmiana rządu koalicji PO/PSL i Prezydenta Bronisława Komorowskiego na p. Dudę nie była biorąc powyższe pod uwagę zmianą dobrą, ale podłą i podstawowym wyzwaniem, przed jakim stoi dziś nasz kraj, to uczynić wszystko w granicach prawa, aby ta zmiana trwała jak najkrócej. Przestrzegam przed naiwnym sądem, że PiS będzie przestrzegało prawa, że w końcu to też są polscy patrioci i można się z nimi porozumieć. Tak samo jak przed wprowadzeniem stanu wojennego obowiązywał dość powszechnie naiwny pogląd, że przecież Polak z Polakiem zawsze się potrafi porozumieć, byle tylko nie weszła Armia Czerwona. Co znakomicie podsumował Jacek Kaczmarski:" Nie był potrzebny żaden sąsiad, rodzimej dosyć jest kanalii".
Ludzie, którzy bez żadnych wahań potrafią oskarżać bez najmniejszych podstaw o mordowanie przeciwników politycznych, fałszowanie wyborów, korupcję, agenturalność wobec obcych państw, nie mają skrupułów ani wahań przed rzucaniem najcięższych, najbardziej podłych zarzutów nie cofną się przed niczym dla utrzymania władzy. Mentalność ludzi sprawujących dziś władzę nie różni się od mentalności dyktatorów i ludzi wysługujących się dyktaturom. To, co się liczy to skuteczność w utrzymaniu władzy. PiS jest klasyczną partią typu leninowskiego, w przeciwieństwie do Władysława Gomułki, który mówił, że władzy przy pomocy kartki wyborczej nie zdobył i przy pomocy kartki wyborczej jej nie odda, PiS zdobyło władzę przy pomocy kartki wyborczej, ale nie ma zamiaru jej oddawać.
To, co obok oporu społecznego jest dziś najważniejsze to stanowisko Unii Europejskiej. Polska nie jest sama bezbronna w obliczu bezprawia. Dlatego raz jeszcze dziękuję Panu Fransowi Timmermansowi Pierwszemu Wiceprzewodniczącemu Komisji Europejskiej za niestrudzone i cierpliwe dopominanie się przestrzegania przez reżim Kaczyńskiego obowiązującego w Unii prawa. Wygląda na to, że Unia się nie da oszukać ani zniechęcić nieludzkimi krętactwami i obrzydliwymi kłamstwami p. Szydło i spółki. Ale istotą obecnego reżimu jest niezgoda na istnienie jakichkolwiek obszarów nie poddanych pisowskiej władzy, a na to nie może być zgody w Unii. To z kolei oznacza konflikt nieustający aż do upadku reżimu Kaczyńskiego. Nie ma wyjścia, albo Polska demokratyczna, wolna, rozwijająca się i szczęśliwa, albo zapyziała w tępym doktrynerstwie, zmarginalizowana, zastraszona, biedna rządzona przez nową generację szmaciaków.
