REKLAMA
Do kłamstw PiS-u mniej więcej zdążyliśmy się przyzwyczaić. Ostatnio miała miejsce ich kolejna seria; mającą coś "wyjaśnić" ekshumacją, kłamstwa o liczniejszym od marszu KOD-u marszu nacjonalistów i kiboli i o tym, że był on "spokojny" (a awantura na rondzie de Gaulle'a i przed gmachem KC - to co?), brednie o mistralach za jednego dolara, ustawa "o życiu", która jest wyłącznie upokorzeniem kobiet, a rodzaj wymiany - ty urodzisz kalekie dziecko, a pisowskie państwo wypłaci ci 4000 zł ma sobie coś z aborcyjnych pomysłów naszych defensorów fidei i jest równie obrzydliwa jak wypowiedzi pp. Pawłowicz, Terlikowskiej, Błaszczaka czy mimika Terleckiego. Ale ostatnio pojawiło się nowe "otwarcie" w wykonaniu p. Dudy, któremu wydało się, że może doprowadzić do zgody narodowej, zasypać podziały i uczynić 100-ną rocznicę odzyskania niepodległości okazją do wspólnej manifestacji wszystkich środowisk i ugrupowań czyli w skrócie katoprawicy pisowskiej i opozycji demokratycznej pod patronatem i szyldem p. Dudy. Otóż do takiej manifestacji dojść nie powinno bo byłoby to udawanie, że w Polsce nic się nie stało, że nadal jesteśmy państwem demokratycznym, a PiS jest taką samą partią jak inne. Do takiej manifestacji dojść nie może bo byłby to wielki błąd polityczny środowisk, które walczą z pisowską recydywą Polski Ludowej i odwołując się do demokratycznych zasad Unii Europejskiej i naszej Konstytucji walczą na ulicach i w Parlamencie o przywrócenie demokracji. Byłaby to zgoda na wyrzucanie ludzi z pracy z powodów politycznych, zatrudnianie pisowskich miernot, zmianę systemu poprzez zastąpienie Konstytucji ustawami, czystki w armii, administracji, prokuraturze, wszędzie, wprowadzenie cenzury i inwigilacji, fałszowanie historii, opluwanie przyzwoitych ludzi na rozpanoszone chamstwo, głupotę, podłość, cynizm, obłudę."...z cynicznym uśmiechem na ustach, siła Sasinów, Piotrowiczów, Terleckich, Ziobrów, Kuchcińskich, propagandystów, którzy nie bawią się w niuansowanie rzeczywistości, tylko rąbią na odlew, aż huczy, nie pałką, tylko paragrafem sejmowym i powtarzanymi do znudzenia kłamstwami...Trzeba brać jak najwięcej i najszybciej, pełnymi garściami, tak żeby wystarczyło dla krewnych, znajomych i przyjaciół. I nie wstydzić się" (Michał Olszewski, "Spisuj czyny i rozmowy", "GW", z dn. 5-6 11 2016 r.). I jeszcze zastanawiając się czy może jednak warto iść na pochód z p. Dudą i w ogóle pogodzić się z PiS-em, uznać geniusz Kaczyńskiego i mądrość Dudy warto przypomnieć sobie jak podczas pogrzebu żołnierzy niezłomnych w Gdańsku p. Duda mówił, że do 1989 panował ustrój tych samych zdrajców co w czasach najgorszego stalinizmu, to przecież po 1989 "teoretycznie" nie. Za to jedno zdanie pojednania z tym panem, ani żadnego porozumienia być nie może i jak napisał cytowany wyżej Michał Olszewski "Andrzej Duda powinien się smażyć w politycznym piekle". Nie wiem co zrobią inni ja w każdym razie na żaden marsz, ani na żadną uroczystość, gdzie pan będzie panie Duda się nie wybieram. A w ogóle to pan nie jest moim prezydentem.
Nie wiem czy więcej było małostkowości, głupoty, czy podłości w wyjściu Kaczyńskiego w momencie, gdy Sejm uchwalał oddanie czci dla Andrzeja Wajdy? Trudno to określić, zresztą wyżej wymienione cechy się nie wykluczają. Ja sądzę, że jednak najwięcej było mściwej małostkowości, że to nie jemu sejm oddał hołd za wybitne książki, wiekopomne wywiady, wspaniałe godne Demostenesa i Orędzia Gettysburskiego oraz apelu de Gaulle'a, czy mowy Cycerona przeciwko Katylinie, wystąpienia publiczne, za geniusz polityczny i wizjonerstwo godne Wernyhory. Że jakiś Wajda w dodatku ośmielający się prezentować na wiele kwestii inny pogląd niż nasz żoliborski Napoleon dostał tyle nagród, tytułów i znany jest na całym świecie, a on w zasadzie twórca prawdziwej Polski i prawdziwej wolności jest znany głównie wśród swoich lizusów. A więc wyszedł, czmychnął w ten sposób mszcząc się na reżyserze uzurpatorze niesłusznie nagradzanym i chwalonym, przypominając tą ucieczką bardzo niesympatycznego ssaka, o którym jest w piosence o bitwie pod Monte Cassino. Ta małostkowość to chyba cecha rodzinna, bo pamiętam (jest to utrwalone w telewizji) jak nie podał mi ręki na Placu Zwycięstwa i w tym celu wykonał półobrót Lech Kaczyński?
I jeszcze jedno; po spektakularnej klęsce jaką PiS-owi zadały kobiety po uchwaleniu barbarzyńskiej ustawy aborcyjnej nadeszła następna. Na nic się zdało zaklinanie rzeczywistości i zapewnienia, że bezzębna Unia nic nie jest w stanie zrobić mocarnemu Kaczyńskiemu, a dzięki wsparciu Orbana nic nam nie grozi. Otóż reżim PiS został dość celnie ugodzony (4 mld zł cofniętej dotacji), nie pomógł żaden Orban, ani krętactwa i walenie w stół pp. Waszczykowskiego i Szydło. Mam dla was radę potępcie Unię uchwałą sejmową, a następnie wystąpcie z Unii i przyłączcie się do Brexitu i Trumpa.