
Scenariusze dla Ukrainy. Wybór Wołodymyra Zełenskiego na Prezydenta Ukrainy to mocno niepewny kierunek, w którym zmierza nasz wschodni sąsiad. Sytuacja na Ukrainie to nie jest czas dla politycznych debiutantów, aktorów, tym bardziej komików. Przykład z Polski lat dziewięćdziesiątych i kampanii prezydenckiej, w której nikomu wcześniej nie znany Stan Tymiński, założył partię X i zebrał w pierwszej turze wyborów więcej głosów od Tadeusza Mazowieckiego mógłby być dla Ukraińców ważną inspiracją. Jak to możliwe, że wymachujący czarną teczką kandydat, pojawiający się na konferencjach prasowych z nie mówiącą po Polsku asystentką – żoną Peruwianką, potrafił zdobyć zaufanie wyborców?
Zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego to w dużej mierze wyraz dezaprobaty społeczeństwa dla ukraińskich reform. To czerwona kartka dla rządzących ale w obecnych, kryzysowych geopolitycznych okolicznościach, kartka bardzo niebezpieczna. Młody, pozbawiony doświadczenia polityk, bez większego zaplecza politycznego, będzie wmanewrowany w liczne intrygi, które mogą być ważne dla przyszłości jego prezydentury i losów państwa. Otwiera to szereg nowych możliwości dla pojawienia się nowych graczy w najbliższym otoczeniu Prezydenta, który dla sprawnego rządzenia państwem potrzebuje zaufanych współpracowników. Jak trudne to zadanie doskonale wie Prezydent Trump, który na najbardziej kluczowe stanowiska nie wahał się powołać córki i zięcia.
