O autorze
Portal StosunkiMiedzynarodowe.pl jest miejscem, w którym publikujemy artykuły dotyczące spraw międzynarodowych. Działamy pod auspicjami Fundacji Promocji Studiów Międzynarodowych. U nas znajdą Państwo rzetelne informacje i komentarze dotyczące aktualnych wydarzeń, gospodarki, historii, prawa międzynarodowego. Publikujemy także wiadomości z poszczególnych regionów, które uważamy za ważne, a często pomijane w głównym przekazie medialnym. Staramy się, by dzięki naszym tekstom łatwiej można było zrozumieć współczesny świat.

Strona: stosunkimiedzynarodowe.pl
Facebook
Twitter

Co dalej z Ukrainą?

Redaktor Naczelny Stosunkimiedzynarodowe.pl
Redaktor Naczelny Stosunkimiedzynarodowe.pl stosunkimiedzynarodowe.pl
Scenariusze dla Ukrainy. Wybór Wołodymyra Zełenskiego na Prezydenta Ukrainy to mocno niepewny kierunek, w którym zmierza nasz wschodni sąsiad. Sytuacja na Ukrainie to nie jest czas dla politycznych debiutantów, aktorów, tym bardziej komików. Przykład z Polski lat dziewięćdziesiątych i kampanii prezydenckiej, w której nikomu wcześniej nie znany Stan Tymiński, założył partię X i zebrał w pierwszej turze wyborów więcej głosów od Tadeusza Mazowieckiego mógłby być dla Ukraińców ważną inspiracją. Jak to możliwe, że wymachujący czarną teczką kandydat, pojawiający się na konferencjach prasowych z nie mówiącą po Polsku asystentką – żoną Peruwianką, potrafił zdobyć zaufanie wyborców?


Nie można bez cienia wątpliwości przypisać byłym służbom odchodzącego systemu politycznego pomysłu stworzenia destablilizującej młode państwo intrygi, lub wsparcia obcych służb w celu osiągnięcia korzystnego dla siebie wyniku wyborów. Pomijając spiskowe teorie, chęć i wiara w sukces pretendenta nieuwikłanego w dotychczasowe spory polityczne kandydata sprawiła, że Stanisław Tymiński w pierwszej turze wyborów otrzymał ponad 3,2 mln głosów. Ogólnikowo stworzony program polityczny a przede wszystkim brak struktur terenowych (partyjno-organizacyjnych) a także zmasowany atak mediów sprzyjających Wałęsie sprawiła, że Tymiński walkę o prezydenturę przegrał. Ale przegrał w II turze, pokonując nie tylko premiera Mazowieckiego ale m.in. Włodzimierza Cimoszewicza.

Polska początku lat 90tych korzystała przede wszystkim z bardzo korzystnej sytuacji międzynarodowej – słabości i rozpadu Związku Radzieckiego oraz wsparcia dla reform tej części Europy ze strony Zachodu a przede wszystkim wszelakiej pomocy Stanów Zjednoczonych. Obecna Ukraina ma o wiele trudniejszą sytuację. Kryzys w relacjach Rosja – UE to pokłosie konfliktu na wschodzie Ukrainy i obowiązujących sankcji. Kolejną trudnością w umiędzynarodowieniu problemu Ukrainy mają chłodne relacje na linii Trump-Putin, będące po części konsekwencją wciąż nie zamkniętej sprawy udziału Rosji w wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku. Rewolucja na Majdanie i otwarty konflikt na wschodzie Ukrainy wraz z aneksją Krymu destabilizująco wpływa na polityczną scenę Kijowa, rządzącego w dużej mierze przez oligarchów, do których zalicza się także ustępujący właśnie z urzędu Petro Poroszenko.
Zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego to w dużej mierze wyraz dezaprobaty społeczeństwa dla ukraińskich reform. To czerwona kartka dla rządzących ale w obecnych, kryzysowych geopolitycznych okolicznościach, kartka bardzo niebezpieczna. Młody, pozbawiony doświadczenia polityk, bez większego zaplecza politycznego, będzie wmanewrowany w liczne intrygi, które mogą być ważne dla przyszłości jego prezydentury i losów państwa. Otwiera to szereg nowych możliwości dla pojawienia się nowych graczy w najbliższym otoczeniu Prezydenta, który dla sprawnego rządzenia państwem potrzebuje zaufanych współpracowników. Jak trudne to zadanie doskonale wie Prezydent Trump, który na najbardziej kluczowe stanowiska nie wahał się powołać córki i zięcia.

Wybór Ukraińców był bardziej przeciwko obecnym władzom niż głosem rozsądnego poparcia. Przeciwko istniejącemu establishmentowi w dużej mierze głosowali przecież zwolennicy Trumpa, dla których większym wrogiem od biznesmena (showmena) była reprezentująca finansjerę z Wall Street Hilary Clinton. Zresztą, Trump jako człowiek spoza układu politycznego miał w planach m.in. osuszyć bagno Waszyngtonu i wprowadzić nowy porządek. Bardziej jednak „new order” niż znany z historii „new deal”.


O ile wybór Donalda Trumpa był zaskakujący to urzędujacy Prezydent USA wpisany jest w stabilny system polityczny, ugruntowany poprzez dobrze działającą administrację, rządy prawa, konstytucję i niezależne sądy. Pomimo to Prezydent miał (ma/miewa) kilka własnych, radykalnych pomysłów, których wdrożenia się powstrzymał lub zmienił zdanie (prawo imigracyjne, zabraniające niektórym obywatelom państw arabskich wjazdu na teren USA, rozdzielanie rodzin emigrantów czy budowa muru na granicy z Meksykiem na koszt południowego sąsiada) właśnie na skutek działania mechanizmów funkcjonowania państwa, które wraz z zasadą „break and balance” potrafią powstrzymać galopującego przywódcę.

Zbyt daleko posunięta reforma Państwa, nawet w granicy zmieniającego się na wniosek partii rządzącej prawa, może narazić kraj na między narodową krytykę. Tu jednak z pomocą przychodzą międzynarodowe standardy i prawodawstwo nadrzędne wobec stanowionego prawa krajowego, tak jak w przypadku Polski, gdzie reforma sądownictwa jest przedmiotem badania z obowiązującym prawem UE, którego Polska jest członkiem.

W obu powyższych przypadkach Ukraina nie ma podobnego wsparcia. System polityczny jest niestabilny a wybór Wołodymyra Zełenskiego doprowadzi do dalszych perturbacji. Do gry może wrócić Julia Tymoszenko (jako premier?) a Poroszenko najprawdopodobniej założy partię i wejdzie w skład opozycji. Ukraina nie może liczyć na wsparcie Zachodu w rozstrzyganiu wewnętrznych sporów a stan wojny z Rosją będzie dodatkowo wzmagał presję na decyzję prezydenta.

Przyszłość Ukrainy jest niejasna. Zapewnienia o Europejskim kierunku Kijowa są tylko populistycznym manifestem wszystkich przywódców Ukraińskiej sceny politycznej wobec braku żadnej innej alternatywy, od której jeszcze bardziej egzotyczną może być perspektywa członkostwa Ukrainy w NATO. Zapewnienia o kontynuowaniu wszelkiej pomocy dla Ukrainy przez Prezydenta Dudę jest gestem porównywalnym z płynącymi z Europy gratulacjami dla przyszłego Prezydenta. O ile Proszenko miał za sobą ważny dorobek w kontaktach międzynarodowych z UE (niebagatelne zniesienie wiz dla Ukraińców) o tyle Wołodymyr Zełenski będzie budował wszystko od zera.

Wybory w USA, Francji czy w Polsce gdzie dochodzi do radykalnych zmian na scenie politycznej jest już symbolem ostatnich lat. Ważne są jednak mechanizmy współdziałania instytucji państwa, które chronią obywateli przed zapędami rządzących. Kredyt jaki otrzymują młodzi politycy to wyraz buntu obywateli oczekujących większej dynamiki zmian a przede wszystkim nadążaniem na zmieniającym się światem ze strony liderów. Często jednak zwycięstwo jest oznaką słabości konkurencji. Trump nie osiągnął by tak dobrego wyniku w drugiej turze gdyby kontrkandydatką nie była Hilary Clinton a np. Bernie Sanders, z którym obecny prezydent nie miał by szans przede wszystkim rewolucyjnym jak na USA programie socjalnym. Nie mówiąc już o czysto osobistych sympatiach politycznych. We Francji Macron skorzystał z całkowitego rozpadu lewicy, gdzie pierwszy raz w powojennej historii Republiki nie było socjalisty wśród kandydatów na prezydenta. Ustępujący prezydent Hollande miał niespełna 5% poparcia i nie ubiegał się o reelekcję. Natomiast losy drugiej tury wyborów prezydenckich w Polsce odmienił muzyk, rockmen Paweł Kukiz, pokonując Bronisława Komorowskiego. Pomimo licznych hucznych zapowiedzi, jego ugrupowanie Kukiz 15’ w Parlamencie nie odegrało już znaczącej roli.

Wszędzie jednak sytuacja polityczna państw była dużo bardziej przewidywalna. I dla stabilnych gospodarek nawet kuriozalne jak obecnie, kolejne głosowanie ws Brexitu nie wpływa na kryzys państwa ani jego gospodarek. Miejmy nadzieję, że prezydent Putin nie będzie chciał sprawdzić decyzyjności młodego prezydenta Ukrainy, tak jak Chruszczow wszczynając Kryzys Kubański liczył na brak doświadczenia w polityce Johna F. Kennedy’ego.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...