
"Do 2020 roku należy zrezygnować z jakichkolwiek ograniczeń urodzeń" – tak brzmi główna teza raportu przygotowanego przez rządowy think tank. Według badaczy już w przyszłym roku w niektórych prowincjach powinno się pozwolić na posiadanie dwójki dzieci. Do 2015 roku limit miałby być podniesiony w całym kraju. Od lat eksperci przekonują, że obecna polityka nie przystaje do realiów ekonomicznych i politycznych oraz pogłębia problem starzenia się społeczeństwa.
REKLAMA
Według ekspertów Fundacji Badań na Rzecz Rozwoju Chin, władze powinny porzucić wprowadzoną w latach 80. politykę jednego dziecka (to nazwa publicystyczna, w istocie przepisy są bardziej skomplikowane i pozwalają w niektórych przypadkach na większą liczbę potomstwa). Jak wynika ze szkicu raportu przesłanego chińskim mediom państwowym, jedyną szansą na przełamanie niekorzystnego trendu demograficznego, jest stopniowa rezygnacja z ograniczeń liczby dzieci.
Zobacz też: Gra w Chińczyka
Już w przyszłym roku, w części prowincji, dozwolone byłoby posiadanie dwójki dzieci. W 2015 roku ta regulacja miałaby obowiązywać w całym kraju i w finale doprowadzić do całkowitego zniesienia ograniczeń (do 2020 roku). Choć dotychczas Chińska Komisja Ludności i Planowania Rodziny nie odniosła się do tez raportu, można być pewnym, że będzie on tematem rozmów najważniejszych polityków. Fundacja, która przygotowała opracowanie działa na rzecz chińskiej rady ministrów i przez nią finansowana.
Niemniej jedna kwestia to podjęcie dyskusji, druga wprowadzenie zmian. Nie wiadomo jak wpłynie na to proces przekazywania władzy kolejnemu pokoleniu przywódców. Cytowany przez Associated Press Cai Yong, socjolog z Uniwersytetu Północnej Karoliny przewiduje dwie możliwości. Reforma zostanie zepchnięta na bok - przynajmniej do czasu umocnienia nowych przywódców lub zostanie przeprowadzona jeszcze przed przejęciem władzy, by zostawić dobre wrażenie po odchodzących prezydencie i premierze. Niezależnie od tego kiedy, reforma jest nieunikniona.
Czytaj też: Przyczyny chińsko-japońskiej rywalizacji
Nie tylko wymagają tego obiektywne okoliczności demograficzne, ale i oczekuje społeczeństwo. Ludzie pytają, dlaczego wciąż planuje się urodzenia, skoro dawno porzuciło się centralne planowanie gospodarki. W podobnym tonie wypowiadają się eksperci, którzy przekonują, że polityka jednego dziecka powinna być zniesiona już dawno. Obawiają się nawet, że jest już za późno, a Chiny i tak czeka kryzys demograficzny.
Kamil Sikora na podstawie raportu Associated Press za Huffington Post
