dr Sylwia Spurek
dr Sylwia Spurek foto: Karolina Harz

Dzień Feministki. Napisałam krótki tekst.

REKLAMA
Są ofiarami przemocy w rodzinie i przemocy seksualnej, a państwo nie zapewnia im kompleksowej i specjalistycznej pomocy i wsparcia. Często nie oddaje wiarygodności ich zeznaniom, zmusza ich do uciekania z domu przed przemocą i lekceważy ich krzywdę.
Obarczane są nieodpłatną pracą w domu i opieką nad dziećmi. Opiekują się nie tylko dziećmi, ale także innymi osobami – starszymi rodzicami lub teściami, dorosłymi osobami z niepełnosprawnościami.
Rodzą bez znieczulenia. W tym często najważniejszym momencie swojego życia doświadczają upokorzeń, są zastraszane i zawstydzane.
Pracują w gorzej płatnych zawodach, w niepełnym wymiarze czasu pracy, szybciej przechodzą na emeryturę. Bo państwo nie wspiera ich w godzeniu ról rodzinnych i zawodowych. Zarabiają mniej za taką samą pracę. Na starość często dostają głodową emeryturę.
A przecież chcą tylko całego życia – jak pierwsze sufrażystki.
Mówię o kobietach.
Ale te same stereotypy, które prowadzą do naruszania praw kobiet, krzywdzą także mężczyzn. Mężczyzna np. często nie może nadal – bo mu się na to nie pozwala – być rodzicem w pełnym znaczeniu tego słowa.
Jestem feministką. Bo dostrzegam te nierówności i się na nie nie godzę. Bo chcę równych praw i szans dla wszystkich – bez względu na płeć. Bo chcę, żeby każdy i każda mogli realizować – bez względu na płeć - swoje cele i marzenia
Chcemy całego życia!
dr Sylwia Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich