17 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pracy Socjalnej. Warto się przy tej okazji zastanowić się nad jej wartością, jak bardzo jest istotna, a jak wyceniana przez państwo. Ubiegłoroczny raport NIK nie pozostawia wątpliwości – w obecnym systemie faktyczne potrzeby społeczne w gminach nie są właściwie rozpoznawane i spełniane.

REKLAMA
Pracowników i pracownic socjalnych jest za mało, są przeciążeni zadaniami, pracują w stresie, często narażeni na agresję fizyczną lub słowną. Warto wspomnieć, że zdecydowaną większość stanowią w tym zawodzie kobiety. Nie są odpowiednio motywowane do pracy wynagrodzeniem – zdarza się, że niepracujący podopieczni i podopieczne uzyskują wyższe od ich pensji świadczenia z pomocy społecznej.
Do tego dochodzi skostniały system, nieprawidłowa organizacja pracy i ogromny potencjał tych ludzi nie może być właściwie realizowany. A to przecież tak szalenie istotna dla społeczeństwa praca… Pracownicy i pracownice socjalne oprócz wspierania i aktywizacji swoich podopiecznych, walczą również z wykluczeniami.
To rola nie do przecenienia i zdecydowanie należy zadbać o to, by właściwie kształcić i zatrudniać tyle osób, ile potrzeba, by zaspokoić potrzeby społeczne.
Niezależnie od tego potrzebujemy systemu asystentury osobistej dla osób starszych i osób z niepełnosprawnościami. Widać to zwłaszcza dzisiaj, kiedy mierzymy się z szeregiem ograniczeń w związku z kwarantanną i wiemy, jak potrzebne byłoby wsparcie dla osób, które nie są w stanie sobie same poradzić.
A system pomocy społecznej musimy zastąpić systemem wsparcia społecznego, którego ideą byłaby szeroka aktywizacja zawodowa, obywatelska, społeczna i kulturalna. Bo każdy ma prawo do niezależnego życia.
Dlatego, z okazji Dnia Pracy Społecznej, życzę sobie, żeby rząd dostrzegł – nieuniknioną - konieczność zmian w tym sektorze.
I dziękuję wszystkim pracownikom i pracownicom socjalnym za trudną i potrzebną pracę, którą wykonują.