Jan Paweł II nawet bardzo chory sprawował swoją funkcję aż do śmierci. Ten papież podjął inną decyzję. Jest to niewiarygodnie sensacyjna wiadomość.

REKLAMA
Ta decyzja została ogłoszona przez Benedykta XVI podczas niedawnego konsystorza - spotkania z kardynałami i ekspertami jednej z watykańskiej kongregacji. Spotkali się by rozmawiać o kanonizacji jednego z męczenników. Papież tymczasem ogłosił, że odejdzie.
W historii Kościoła zdarzały się już takie przypadki. Papież Celestyn V ustąpił ze swojego stanowiska, by po kilku latach na Stolicy Apostolskiej wrócić do swojej celi mnicha.

Celestyn V do dzisiaj pozostaje jedynym w historii Kościoła rzymskokatolickiego papieżem, który abdykował. Jego następca, papież Bonifacy VIII, obawiał się jednak, że jako były papież może stać się elementem manipulacji ze strony kościelnych środowisk radykalnych. Z tego powodu nakazał mu udanie się do zamku Fumone koło Ferentino i zabronił mu wracać do jego pustelni. Ostatnie miesiące życia przebywał tam uwięziony w ciasnej celi.


Teraz jednak byłoby to przestawienie historii Kościoła na zupełnie inne tory. Okazałoby się, że urząd papieża nie jest dożywotni. To byłoby coś zupełnie nowego. Do tej pory jednak papieże nawet bardzo chorzy pełnili swoje funkcje aż do śmierci. Być może jest to znak czasu. Otworzy to zupełnie nową rzeczywistość. Uświadomimy sobie, że będziemy mieli do czynienia z konklawe bez pogrzebu papieża poprzedniego. Benedykt XVI będzie papieżem emerytowanym. Już się zaczęły spekulacje, kto będzie jego następcą, czy Benedykt XVI będzie chciał mieć wpływ na jego wybór.
Papież doszedł do wniosku, że ktoś inny powinien prowadzić Kościół. Ten papież w większym pewnie stopniu miłuje księgi i teologiczne dysputy, niż rządzenie. Być może tak to trzeba odczytać. Nie uważam, że powodem odejścia papieża jest spadek powołań, kryzys Kościoła. To się już działo za Jana Pawła II.
Od polskich księży pracujących w Watykanie usłyszałem, że wszyscy są głęboko zaskoczeni.