Na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Konferencji Episkopatu Polski zaczęło się od narzekania na politykę prorodzinną i brak wrażliwości państwa wobec takich zjawisk jak rozwody, małą dzietność i inne czynniki osłabiające rodzinę, ale było jasne, że to na co czekają obie strony to rozwiązanie kwestii finansowych...

REKLAMA
Po mniej więcej trzech kwadransach padły konkrety: dobrowolny odpis od podatku w wysokości 0,3 % w zamian za likwidację Funduszu Kościelnego i przerzucenie płacenia składek zdrowotnych i emerytalnych na kościoły (bo choć Komisja obradująca jest rządowo – katolicka to jednak rozwiązania przyjęte dziś zostaną zastosowane także wobec innych wspólnot).
Takie rozwiązanie daje Kościołowi katolickiemu jakieś maksymalnie 250 mln rocznie, co wynosi ok. 3 razy więcej niż wpływ z dotychczasowego Funduszu Kościelnego, ale jednocześnie przenosi na Kościół także bardzo mocno ciężar przekonania wiernych, że należy te 0,3 % przekazać właśnie na swoja wspólnotę religijną.
I jeszcze jedno: państwo (a dokładniej Urząd Skarbowy) zostanie de facto włączone w system zbierania i przekazywania funduszy na rzecz Kościoła, a zatem może również oczekiwać jakiegoś rozliczenia wydania tych funduszy. To może rodzić pewne problemy, prawdopodobnie nie przy tym rządzie, ale Janusz Palikot już chyba zaciera ręce.
No i na koniec jeszcze jedna sprawa: przekonanie Polaków do bardziej zdecydowanego odpisywania 1 procenta na rzecz działalności organizacji charytatywnych, fundacji itp. zajęło dobrych parę lat. Jak to będzie z akcją moderowana przez Kościół? Czy zobaczymy reklamówki przekonujące do wpłacenie 0,3 % na swój Kościół? Czy niepłacenie będzie traktowane na równi z jakąś forma votum separatum wobec Kościoła, biskupów, księży? Na razie konkretna i (chyba zaskakująca) propozycja ze strony rządu, ale również sporo pytań.
Ps. Z ostatniej chwili – abp Głodź, przewodniczący Komisji Wspólnej ze strony kościelnej zapowiedział, że Kościół traktuje to jako propozycję „do dialogu i dalszych rozmów” odwołując się do konkordatu i funkcjonowania Komisji Konkordatowej (to zupełnie inne ciało niż Komisja Wspólna). Zatem jak przewidywałem, dyskusja dopiero się zaczyna i jak widać nie chodzi tylko o ogólna zasadę ale także konkretne pieniądze.