O autorze
Kiedy jestem gdzieś za granicą zwiedzanie zacyznam od miejscowych
świątyń i miejsc władzy. Przyjrzenie się kondycji (a czasem głownie
tradycji) duchowej i świeckiej ułatwia zrozumienie ludzi, którzy w
danym kraju żyją. Dlatego od prawie ćwierć wieku zajmując sie mediami
po jednej (redaktorskiej) jak i drugiej(managerskiej) stronie. tematem
moich zainteresowań jest Kościół i jego miejsce w zyciu publicznym, co
stawia mnie właściwie na przegranej, gdyz akurat na Kościele (podobnie
jak i na polityce) w Polsce znaja się wszyscy.
Staram się popatrzeć na to co ciekawe, waże i potrzebne zarówno jako
osoba będąca w środku wspólnoty i instytucji, jak i ktoś potrafiący
czasem wyjasnić i wytłumaczyć dlaczego na Kościele nie powinniśmy
stawiać, nomen omen, przysłowiowego krzyżyka.

Katastrofa kościelnego crisis management

Podczas pamiętnej konferencji prasowej w Sekretariacie Episkopatu Polski jej rzecznik, ks. Józef Kloch, oznajmił z dumą, że Kościół instytucjonalny nie zamierza chować głowy w piasek nawet w najtrudniejszych sprawach, uczy się na błędach i kiedy jest w sytuacji trudnej potrafi zastosować crisis management plan a następnie działać. O tym, że same deklaracje nie wystarczą wszyscy, którzy oglądali konferencje przekonali się niezwłocznie.


Obecność kanclerza kurii warszawsko-praskiej a dokładnie jego „występ” zapewne zapisze się w annałach przykładów „jak nie należy się zachowywać” i jak popełnić (pewnie nieświadomie) wszystkie błędy w komunikacji. Po tygodniu wiemy, że z reagowaniem w trudnych sytuacjach nie radzą sobie także inni, ważniejsi ludzie w polskim Kościele. Wczorajsza rozmowa Krzysztofa Ziemca z abp Hoserem jest najlepszym tego przykładem. Oglądając jej przebieg zastanawiałem się co by się stało, gdyby rozmówcą hierarchy był dziennikarz, który wcale nie myśli jak „podać rękę” i wyratować biskupa z kolejnego niezręcznego stwierdzenia czy opresji, w która sam się wpędzał.


Nieścisłości, sprzeczności i brak zrozumienia działania nieadekwatnego do sytuacji po stronie kurii warszawsko-praskiej jest widoczne gołym okiem ale zamiast podjęcia jakichś kroków zmierzających do wyjaśnienia a choćby i zwykłego posypania głowy popiołem i prostego „przepraszam” mamy do czynienia z manifestowaniem pogardy dla mediów, które sprawę ujawniły, kluczeniem i „zacieraniem” śladów kompromitacji. Oczywiście można wszystko postrzegać tak jak widzi to ks. Zieliński z tygodnika „Idziemy”.


W skrócie jego teza sprowadza się do przekazania prostego komunikatu: czego od nas chcecie przecież zrzuciliśmy na pożarcie medialnych wilków jedynego winnego i już po sprawie. Naczelny „Idziemy” stawia sprawę jasno: bezwarunkowo musimy zewrzeć szeregi bo teraz chcą zamęczyć Arcybiskupa i zmusić go do ustąpienia. Robią tak i mówią ci, którzy dobrze wiedzą, że „Kościołowi w Polsce abp Hoser jest bowiem szczególnie teraz potrzebny w obliczu starcia cywilizacji chrześcijańskiej z dyktaturą relatywizmu i nihilizmu”. Tymczasem, jak przypomina autor tekstu, jedyna słabością hierarchy (o Boże, że taki zarzut pada w kościelnym czasopiśmie!) jest zbytnie czasem zaufanie jakim obdarza swoich współpracowników.


Pewnie można i tak pisać o tym co trudne i bolesne w Kościele. Można dalej utrzymywać czytelników w przekonaniu, że każdy materiał o Kościele w „mediach głównego nurtu” (określenie ks. Zielińskiego) to szczegółowo zaplanowany kolejny akt wymierzony w Kościół i jego duchownych a powód dymisji sprowadzić do „improwizacji” i niefrasobliwości paru słów wypowiedzianych przez kanclerza, pewnie zestresowanego atakiem ze strony dziennikarzy. Można też dalej żyć w tym przekonaniu, że wszystko co złe jest poza nami. I dla poprawienia sobie humoru sięgnąć po kolejny numer „Idziemy”, choć otaczająca nas rzeczywistość pokazuje, że wielu wręcz pędzi. Pędzi ślepą, jednokierunkowa uliczka.


Link do teksu o którym mowa http://www.idziemy.pl/komentarze/gra-o-wszystko

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze
0 0Powiedzieli "sprawdzam". Oto, co się stało ze 100 obietnicami partii Kaczyńskiego
0 0Przestajemy wierzyć, że może być inaczej. Polacy wiedzą, kto wygra wybory
WYBORY2019 0 0Pozwolił powiesić plakaty kandydata PiS i teraz żałuje. "Popełniłem błąd i właśnie za niego płacę"
0 0Parodiował niepełnosprawnych? Pszoniak: Trzeba się puknąć w głowę!