Ksiądz Jerzy Popiełuszko przewraca się w grobie. Otóż niemal krok od kościoła, w którym mówił, żeby "zło dobrem zwyciężać" i przestrzegał przed stosowaniem zasady "cel uświęca środki", gdzie głosił swe patriotyczne i podnoszące na duchu miliony Polaków kazania, grupa polityków sama określająca się jako najbardziej katoliccy z katolickich pod światłym przewodnictwem swego wodza uznała, że wszystko to pobożne bajanie, bo nie liczy się nic poza zwycięstwem.

REKLAMA
"Wolę mieć wojsko rozpite, ale bitne niż grzeczne i ostrożne" niczym ogłoszony ex politica cathedra dogmat rozwiał wszelkie wątpliwości nie tylko kogo prezes woli, ale też jaka jest metapolityczna wizja jego działania. Nie ma wątpliwości, że dla Jarosława Kaczyńskiego i jego wiernych akolitów w rodzaju posłów Hofmana, Brudzińskiego czy Błaszczaka liczy się tylko i wyłącznie osiągnięcie jednego celu - zdobycie władzy. Cel uświęca także wszystkie środki, jakie do niego prowadzą.
Żeby wygrać można nawet przymknąć oko na to, co się dzieje w szeregach, na poniżające godność kobiet prymitywne odzywki, na nadużywanie świętych miejsc i symboli. Wszak, skoro PiS nie jest zwyczajną partią, to i świat kręcący się wokół niego nie musi być taki, jak nam się wydaje. A skoro świat, to nawet Kościół musi dostosować się do tej wizji. I tak niepostrzeżenie zamiast Kościoła katolickiego działacze PiS-u powołali po cichu Kościół wyznania PiSokatolickiego. Dokonano tego w Domu Rekolekcyjnym Amicus, w cieniu kościoła i grobu ks. Jerzego.
Jeśli coś mnie w tym zwyczajnie brzydzi to właśnie fakt, że zwykle "wzmożeni moralnie" panowie nie mieli w sobie na tyle odwagi i szacunku dla idei ks. Popiełuszki, aby to ogłosić w jakim pubie, czy na wyjeździe integracyjnym, ale użyli do tego świętego dla Polaków miejsca i osoby kapłana - męczennika.
Panowie "pitni, ale bitni", odważne, choć jak sam Prezes zauważył, czasem "pijane wojsko", chorągwie kościoła PiSokatolickiego nie czujecie, że przekroczyliście najpierw granice obciachu, a teraz nawet obłudy?
Jak tam się czujecie mrugając do swoich zaprzyjaźnionych kapłanów nowego obrządku? Wszystko w waszych sumieniach gra?