W przeciągu ostatnich tygodni, Radni powiatów oraz miast, gdzie większość stanowią politycy PiS-u oraz bloki lokalne sympatyzujące z miejscowymi Biskupami, wystosowali apele do KRRiT w sprawie nadania koncesji dla TV Trwam na cyfrowy multipleks. Czy praca samorządowców polega na podważaniu decyzji organów centralnych?

REKLAMA
Ingerowanie w decyzje leżące w gestii Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest wywieraniem nacisku na niezależną państwową instytucję. Godzi w jej wiarygodność, ale także stawia w złym świetle tych, którzy podważają zaufanie do organów państwa. Członkowie KRRiT otrzymywali anonimowe pogróżki, a Pan Rydzyk porównał KRRiT do III Rzeszy oraz zachęcał katolików do niepłacenia podatków w akcie protestu na decyzję o odmowie przyznania koncesji TV Trwam.
Neutralne światopoglądowo państwo gwarantuje wszystkim obywatelom Konstytucja, która pozostawia niezawisłym i niezależnym sądom obronę prawa, uchylenie niesłusznych i podtrzymanie prawidłowych decyzji. Urzędnicy powinni o tym pamiętać, gdy decydują się wspierać apelami jedną grupę, jedną religię i jedną telewizję.