Zarząd bankrutującej spółki DSS, budującej jeden z odcinków autostrady a2 wezwał do modlitwy w intencji spółki. Chciałoby się powiedzieć - jak trwoga do do Boga. Byłoby to śmieszne, gdyby nie to że jest tragiczne. Nieodpowiedzialność prowadząca do bankructwa, i... Pan Bóg ma się tym zająć, Pan Bóg winny.

REKLAMA
Spółka giełdowa potrzebuje boskiej interwencji. Ciekaw jestem co na to inwestorzy, analitycy, bankierzy. Czy znajdą algorytm uwzględniający ewentualną rychłą boską odpowiedź.
Bankructwo spółki oznacza straty inwestorów, którzy pozbawieni zostali własnych lub cudzych pieniędzy. Może by raczej modlić się o przebaczenie za zło, które się wyrządziło.
Na pierwszej stronie stronie DSS czytamy:
Zapraszamy do wspólnej modlitwy
W najbliższych tygodniach zapadną najważniejsze decyzje dotyczące naszej Firmy, związane z jej istnieniem i dalszą działalnością. W tym niezwykle trudnym dla nas wszystkich okresie chcemy wspólnie modlić się w intencji: Przełamania kryzysu oraz uchronienia miejsc pracy w spółce Dolnośląskie Surowce Skalne S.A.?
Pragniemy zatem zaprosić wszystkich Pracowników i Współpracowników DSS S.A. wraz z rodzinami, a także naszych Przyjaciół, Akcjonariuszy i Wierzycieli, do wzięcia udziału w modlitwie, którą zaplanowaliśmy:
Piława Górna
Parafia pw. św. Marcina w Piławie Górnej (ul. Sienkiewicza 32)
23.05.2012 (środa)
- godz. 14:40 Różaniec
- godz. 15:00 Msza święta
Warszawa
Sanktuarium świętego Andrzeja Boboli (ul. Rakowiecka 61)
24.05.2012 (czwartek)
- godz. 16:40 Różaniec
- godz. 17.00 Msza święta
Czegoś takiego chyba jeszcze w historii giełdy nie było. Warto by kronikarze giełdowi odnotowali ten nowy sposób działania na rynku finansowym. A może zarząd naszej giełdy zająłby się upowszechnianiem tego typu aktywności podnoszenia wartości spółek giełdowych. Można by to obliczać fachowo, czy działa.
Jest w tym także pewna zamierzona lub nie manipulacja. Pracownicy, rodziny mają się razem z zarządem modlić o przełamanie kryzysu i uchronienie miejsc pracy. Wszyscy razem w jednym szeregu, jakby upadłość była wynikiem jakieś naturalnej katastrofy, a nie błędów menadżerów firmy. Słowa przepraszam nie ma, bo winnego nie ma.
Ja sobie żartuję, ale to nie ja ośmieszam wiarę religijną, ale zarząd spółki Dolnośląskie Surowce Skalne.