Euro miało być wielką szansą dla firm budowlanych. Stało się przeciwnie. Sami sobie winni, mówią liberalni ekonomiści, Balcerowicz, Arendarski. Winy monopolisty, państwa ustawiającego warunki przetargów nie widzą. Firmy powstają i upadają - no problem.

REKLAMA
Na tym przykładzie widać jak niemoralna może być tego typu radykalna ekonomiczno-liberalna mentalność, bo nie widzi już człowieka, tylko procesy ekonomiczne. A nie wszystkie upadające firmy to wielkie korporacje, gdzie bankructwo, przekształcenie, to często zabiegi finansowe, na których można zarobić. Bankrutujące firmy budowlane to nierzadko małe firmy rodzinne. Pewnie nie zawsze, ale za niejednym upadkiem firmy kryje się rodzinna tragedia. Jak można tego nie widzieć! Co to za kraj, co to za ludzie, bezduszni! Teraz już tylko mały komentarz rysunkowy.
logo