Ponoć lewica ma problemy z tożsamością. Wszystkie jej postulaty ponoć zostały już spełnione, mamy w Europie państwo socjalne, i to takie, że nie da się go utrzymać. Dlatego Leszek Miller został liberałem, choć ponoć dalej jest lewicowcem.

REKLAMA
Tymczasem pojawiają się nowe problemy, które liberalna gospodarczo prawica ze swą liberalną wrażliwością nie zidentyfikuje. Pisze o nich dziś w „Gazecie Wyborczej” prof. Łętowska: "Poprzez różne umowy państwo pozbawia się władzy". Może tak lewica by się tym zainteresowała, bo ta diagnoza wykupywania państwa przez wielkie firmy, wycofywania się państwa ze swoich kompetencji, swego rodzaju sprzedawania obywateli jest niepokojąca.
Jeśli nie Miller, który dopiero poszukuje swojej zagubionej lewicowej tożsamości, to może Palikot dałby się namówić na refleksję w tej materii. To zresztą nie jedyny problem zmian cywilizacyjnych, które dokonują się niezauważalnie, a prowadzą do wydrążenia obywateli z własnej podmiotowości, coraz radykalniejszego postrzegania ludzi wyłącznie jako towaru na rynku.