Cotygodniowy dodatek Nietzscheański. Zawsze w środy około południa.
REKLAMA
Jest coś w powietrzu, co sprawia, że człowiek nienawidzi siebie. Nie ma tego sam z siebie, to oskarżające go otoczenie uczy go nie ufać sobie, nie ufać własnym odczuciom, spontanicznym reakcjom, pragnieniom, pożądaniom. Oto zatruty owoc chrześcijaństwa - mówi Fryderyk Nietzsche. Nie ma gorszej trucizny, w jego opinii. Jeśliby pan Fryderyk miał rację, okazałoby się, że tak zwane wartości chrześcijańskie są raczej szkodliwe, aniżeli pożyteczne. Ich ochrona w ustawodawstwie państwowym byłaby więc zatruwaniem życia, zatruwaniem umysłów, serc, zbrodnią na żywym ciele narodu. Ciekaw jestem jaki trybunał podjąłby się takiej sprawy. Podejrzewam, że "na chwilę obecną", jak to się pięknie mówi, żaden. Nie po to są trybunały, żeby orzekać coś wbrew woli LUDU. Chyba, że lud zmieni zdanie.
Wiedza radosna, nr 294: "Przeciwko potwarcom natury. - Niemili są mi ludzie, którzy każdą naturalną skłonność poczytują za chorobę, wypaczenie, lub wręcz rzecz wstydliwą - to oni przywiedli nas do przekonania, że skłonności i popędy człowieka są złe; to przez nich dopuszczamy się największej niesprawiedliwości wobec naszej natury, wobec wszelkiej natury!
Dość jest ludzi, którzy mogliby z wdziękiem i beztrosko zdać się na własne popędy, ale nie czynią tego ze strachu przed owym rzekomym "złym charakterem" natury! Stąd tak niewielu ludzie dystyngowanych - poznać ich zawsze po tym, że nie lękają się siebie, nie spodziewają się po sobie niczego haniebnego, bez namysłu rozwijają skrzydła i lecą, gdzie ich gna - to my, wolno urodzone ptaki! Gdziekolwiek się znajdziemy, zawsze wokół nas będzie wolność i słoneczny blask" (tłum. Małgorzata Łukasiewicz).
