
Ostatnio siedząc w domu, przełączałem kolejne kanały telewizyjne w poszukiwaniu czegokolwiek, co mogłoby zabić największego wroga ludzkości – wirus nudy. Wiecie, znudzonym ludziom często przychodzą do głowy dziwne pomysły: pucze, szóstka weidera, czytanie Chłopów albo wycieranie kurzu z górnych szafek. Na szczęście w grającym pudle znalazłem coś, do czego zawsze chętnie wracam, a mianowicie TAXI Luc’a Besson’a. Uwielbiam ten film przynajmniej z trzech powodów: 1) bo jest infantylnie zabawny, 2) bo nie trzeba myśleć jak się go ogląda, 3) bo John Wayne w białym kapeluszu przybiera postać Peugeota 406, a złe charaktery to zawsze jacyś wredni obcokrajowcy (Mercedes W124 500E albo Mitsubishi Lancer Evolution VI).
Życie pisze jednak zawsze najlepsze scenariusze i pierwszym autem jakie przyszło mi testować w tym roku była najnowsza, V już generacja Renault Clio. Pomyślałem: w sumie fajnie, przynajmniej nie stracę prawa jazdy i pozostanę bliżej rzeczywistości. Będę tym statystą, którego po kilkusekundowym sekundowym epizodzie w głębi planu, wspomina cała rodzina przez następne trzy pokolenia. Jedziemy.
W dowodzie rejestracyjnym najnowszy czterocylindrowiec Renault, czyli 1,3 TCe, o mocy 130 KM połączony z dwusprzęgłowym, 7 stopniowym automatem EDC. Brzmi, dobrze, bo taka moc, samochodzie segmentu B, z założenia lekkim i zwinnym zwiastuje niezłą dynamikę, a automat w mieście sprawdzi się idealnie.
NAJNOWSZEGO MERCEDESA KLASY A.
MOIM ZDANIEM NOWE CLIO MA CHYBA NAJLEPIEJ
ZAPROJEKTOWANE WNĘTRZE ZE WSZYSTKICH MODELI
RENAULT, KTÓRE ZNAJDZIEMY W OBECNEJ PALECIE.
Co ważne, nie masz wrażenia, że projektanci chcieli zrobić Wersal kosztem domu modułowego. Tam gdzie jest to zasadne, czyli w miejscach, które realnie używamy i widzimy, wszystko prezentuje się bardzo dobrze i jest miłe w dotyku. Nie tak dawno jeździłem MINI Cooperem S i jeżeli chodzi o samą deskę rozdzielczą, to uważam, że Clio nie ustępuje mu na krok, a to już chyba niezła rekomendacja. Krótko mówiąc, wnętrze Clio V jest zaprojektowane i wykonane w taki sposób, żeby było możliwe jak najlepiej dla samochodu tej klasy. Jak chcesz lepiej, to wydaj drugie tyle i kup sobie auto klasy wyżej. Proste.
Samochód ma do wyboru 3 tryby jazdy, które uruchamiamy z konsoli środkowej - eco, normalny i sportowy. Swoją jazdę zacząłem od tego drugiego, bo zapewne właśnie ten tryb będzie najczęściej wykorzystywany przez kierowców Clio. Wszak nie była to odmiana RS. Pomimo, że nie lubię małych silników, to muszę przyznać, że 1,3 TCe pracuje zaskakująco przyjemnie i kulturalnie. To, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to niesamowita elastyczność tej małej jednostki. Połączona z automatem dwusprzęgłowym automatem sprawia, że auto właściwie z każdych obrotów bardzo chętnie przyspiesza i nie daje wrażenia turbodziury. Jasne, zachowujemy tutaj wszystkie proporcje i nie udajemy, że jest to silnik AMG, ale jeśli mówimy o samochodzie miejskim, to jest więcej niż dobrze. Bardzo dobrze pracuje również wspomniana skrzynia EDC, która od pewnego czasu ma oprogramowanie, które pozwala czerpać frajdę z jej użytkowania. Nawet łopatki przy kierownicy zaczęły reagować żwawo na polecenia kierowcy, co szczególnie miło odczuwa się przy redukowaniu kolejnych przełożeń.
Dosłownie wszystko. Testowałem oczywiście najbogatszą wersję wyposażenia – Intense, ale w tym wypadku słowo „bogactwo” nie było na wyrost. Clio wyposażone było np. w asystenta parkowania, który wciśnie się za nas w ciasne miejsce pod blokiem, zaparkuje równolegle lub ukośnie. Nie musimy martwić się o zniszczenie pięknego lakieru, bo mamy system kamer 360 z wizualizacją samochodu z lotu ptaka. Lakieru nie obedrzemy także o barierki jadąc autostradą, bo w pasach utrzyma nas system jazdy półautonomicznej. W szybkich łukach samochód skręca sam – ja testowałem ten system przy prędkości 140 km/h, ale być może działa nawet przy szybszej jeździe. Dodatkowo mamy tempomat adaptacyjny, który automatycznie wyhamuje samochód, jeśli uzna, że zbliżamy się do drugiego pojazdu zbyt szybko. Wszystkie te smaczki są łatwe w obsłudze i czytelnie podane na cyfrowym wyświetlaczu o dobrej rozdzielczości.
Zapraszamy na Taste of Cars
