Replika Konstytucji 3 Maja w siedzibie Rady Europy
Replika Konstytucji 3 Maja w siedzibie Rady Europy fot. J.Michalski

Procedura cywilna zmieniana była w sumie 69 razy, karna 105 razy, kodeks cywilny – 74, karny – 65. Jak w tej sytuacji wymagać od obywatela, aby znał prawo?

REKLAMA
1300 km od polskiego Sejmu, w holu budynku Rady Europy, na eksponowanym miejscu, wystawiona jest księga To replika Konstytucji 3 Maja, przekazana przez Polskę w 1994 roku. Wygląda na to, że chcieliśmy pochwalić się tradycją tworzenia prawa – a tutaj niewątpliwie mamy tradycję... i duże doświadczenie.
Od 1989 roku prawo tworzone jest nieustannie. Objętość dziennika ustaw wzrastała lawinowo.
logo
Opracowanie własne na podstawie danych programu LEX

Po nagłym przyroście regulacji prawnych, związanym z wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, ilość tworzonych przepisów w kolejnych latach zatrzymała się, ale nadal jest ich dużo. Ciągle pozostaje wiele do zrobienia. Dlaczego jest to tak ważne? Wiele zmian, nawet najbardziej podstawowych aktów prawnych (jak np. kodeksu cywilnego) powoduje, że dziś rozpoczynając każda sprawę sądową należy jak najszybciej ustalić, jaki stan prawny na jaki dzień będzie właściwy do jej osądzenia.
Nasza sytuacja może być zupełnie inna, czasem lepsza, niż wskazywałby na to obecny stan prawa – np. w sprawach karnych. Przykładowo może okazać się, że nasz czyn był zagrożony łagodniejszą karą (niż ta w aktualnej ustawie) w momencie popełnienia, wtedy korzystamy z łagodniejszej dla nas wersji ustawy.
W tym kontekście warto zauważyć, że procedura cywilna łącznie zmieniana była 69 razy. Karna 105 razy. Kodeks cywilny 74, karny 65. Jak w tej sytuacji wymagać od obywatela, aby znał prawo? Przecież sędziowie sami muszą korzystać z programów prawniczych, żeby pomoc sobie w ustalenia właściwego brzmienia kodeksu na dany dzień.
logo
Replika Konstytucji 3 Maja w siedzibie Rady Europy fot. J.Michalski

Co zrobić w takiej sytuacji? Uchwalona w tym roku Strategia modernizacji przestrzeni sprawiedliwości mówi o zmniejszeniu zakresu i ilości tworzonego prawa (tzw. deregulacji systemowej prawa). Rozumiemy przez to obowiązek przyłożenia szczególnej uwagi do podejmowania decyzji o rozpoczęciu prac nad nowym prawem. W praktyce każda nowa ustawa czy rozporządzenie przechodzi przez mechanizm Oceny Skutków Regulacji. Eksperci z administracji rządowej analizują w nim jakie skutki (prawne, organizacyjne i finansowe) przyniesie regulacja. Czyli np. czy przez przyjęcie takiego prawa obciążony zostanie budżet państwa. Wynik tej analizy można znaleźć na końcu uzasadnienia każdego aktu prawnego tworzonego przez rząd. Ocena skutków regulacji i jej rola jest także przedmiotem zainteresowania Ministerstwa Gospodarki, którego program „Lepsze regulacje” stanowi podstawowe narzędzie koordynujące prace całego rządu w tym zakresie.
Mechanizm oceny skutków regulacji czasem mógłby być doskonalszy, nie zmienia faktu, że prace nad jego funkcjonowaniem powinny być priorytetem. Ważne jest aby przyjęcie nowego prawa poprzedzała dokładna analiza, której niezbędnym elementem jest czas. Prawo tworzone w pośpiechu często nie jest dobrym prawem. Przykłady płynące od lepszych od nas (na przykład Brytyjczyków) idą w kierunku zwiększenia roli konsultacji publicznych i udziału organizacji pozarządowych jako ekspertów w procesie tworzenia przepisów.
W Wielkiej Brytanii z każdego procesu konsultacji publicznych przygotowywany jest publicznie dostępny raport (nie tylko zestawienie uwag), a potencjał pozarządowych organizacji analitycznych jest wykorzystywany między innymi do konsultowania unijnych aktów prawnych (nawet tych nie objętych formalnie taką procedurą). Pozwala to,
w połączeniu z innymi mechanizmami (np. roczny plan legislacji, od którego trudno wprowadzić wyjątki), znacząco ograniczyć liczbę zmian przepisów.
Przykładów dobrych praktyk w tym zakresie jest wiele. Mamy się na kim wzorować – na początek jednak warto postawić sobie prostszy cel. Mniej prawa to lepsze prawo.
Jakub Michalski