Alior Bank zrobił najnormalniejszą rzecz na świecie: zmienił cennik. To co spieprzył, to sposób w jaki poinformował o tym klientów, wysyłając im wiadomość, że wiszą pierwsze 8zł. Po chwili zastanowienia nie byłem w stanie wymyślić głupszej rzeczy jaką może zrobić usługodawca.
REKLAMA
Jest wiele sposobów na pogrążenie wizerunku firmy w internecie, ale zwykle kończy się na kilkudniowej burzy. Patrz Kominek i Moje Miasto, Play i ich omyłkowy wpis na wallu, itp. Po kilku dniach trudno sobie przypomnieć co się działo, a czasem nawet firma wychodzi z całej potyczki z twarzą (ponownie przykład Playa i ostatnia akcja z przenosinami numeru Podróżnickich).
Jednak Alior postanowił zmobilizować swoich klientów do używania rachunków bankowych w najgorszy możliwy sposób i zapłaci za to drogo. Pewnie, będzie tak jak zawsze: za kilka dni sprawa przycichnie. Z tą różnicą, że do tego czasu wiele tysięcy ludzi uda się do placówki i rachunek zamknie. To będzie mierzalny efekt tej akcji. Nie PRowy zabieg, który ktoś oceni w raporcie na koniec miesiąca, tylko wielki minus na koncie banku w rozliczeniu rocznym.
Mam w Aliorze prawie wszystkie moje rachunki bankowe, ale wygospodaruję czas w tym tygodniu aby je przenieść gdzieś indziej. Gdziekolwiek indziej. Bo tak naprawdę chcę ukarać traktowanie klientów jak idiotów, nawet jeśli mnie bezpośrednio sprawa nie dotyka. A ponieważ wszyscy jesteśmy dziś hiper-wokalni, o moim problemie z bankiem dowiedzą się moich znajomi.
Żeby nie było całkiem negatywnie, dodam, że ten sam mechanizm działa w drugą stronę. Każdy z nas dziś staje się „liderem opinii”. To że grupa odbiorców jest mała czy duża traci znaczenie, bo ta grupa ma znajomych, a ci znajomych znajomych, itd. Np. przeniosę się do Play w lutym nie dla tego, że mają najlepsza ofertę (nie wiem czy mają), ale dlatego, że pokazali jaja wprowadzając nowy rodzaj oferty. I pół dnia później widziałem jak pozostałe sieci niezdarnie kopiują tę ofertę, bo po prostu nie miały innego wyboru.
Tak jak pisałem kiedyś, nie trzyma mnie przy telefonie sluchawka, tylko system operacyjny. Tak samo przy operatorze nie trzyma mnie abonament, tylko jakoś usługi. I dokładnie tak samo przy banku, liczę na pewien poziom obsługi, a kiedy go nie otrzymuję, biorę zabawki i idę do innej piaskownicy.
Aktualizacja: trochę zamieszałem pisząc, że da się przenieść numer konta. Da się oczywiście przenieść „konto” gdzie indziej (nowy bank pomoże). Tutaj instrukcje.
Jeśli chodzi o samą techniczną stronę naliczonej opłaty: Alior pokwapił się wysłać SMS do osób które mają u nich nieużywane konta. SMS mówił, że wisisz 8zł i masz od razu uregulować należność. Jeśli komunikat o zmianie był dostępny np. na stronie logowania, oczywiste jest, że nieużywająca konta osoba go nie zobaczyła. Alior także mógł wysłać SMS o zmianie, ale tego nie zrobił. Wybrał drugą opcję.
