O autorze
www.armulatomasz.blogspot.com - mój sportowy punkt widzenia.

Rocznik 1983, z wykształcenia dziennikarz, wrocławianin. Fan sportu, a zwłaszcza żużla, koszykówki i kolarstwa. Prowadzę bloga, ponieważ lubię mówić o tych, którzy odkręcają manetkę na pełen gaz i gubią rywali na ostatniej prostej bez używania hamulców. Pochodzę ze stolicy polskiej koszykówki, więc piszę o tym sporcie z pasją, bo się na nim wychowałem. To także osobisty hołd dla Adama Wójcika i jego osiągnięć.
Dopinguję także kolarzy, choć dopingiem się brzydzę. Planuję start w tegorocznym Tour de
Pologne dla Amatorów i opisuję moje przygotowania, bo lubię swoją pasją zarażać innych.

Gra o tron

Przed meczem z Basketem Poznań Adam Wójcik miał na swoim koncie 9994 punkty zdobyte na parkietach ekstraklasy. I chyba nikt nie wyobrażał sobie w środę innego scenariusza, niż przekroczenie bariery 10.000 oczek przez kapitana Śląska. Wszystko było pod ten rekord przygotowane. Zaproszono prezydenta miasta i władze polskiej koszykówki. Były pamiątki dla Adama Wójcika z przeszłości w postaci jego starej legitymacji zawodnika, prezenty z przyszłości, czyli pamiątkowa wójcikowa okładka Gazety Wrocławskiej, która nie ujrzała jeszcze światła dziennego, a do tego statuetka od PLK i ogromny tort dla wszystkich uczestników tego wyjątkowego meczu. To wszystko fotoreporter Janek Mirek dostrzegł i dla czytelników tego bloga oraz przyszłych pokoleń kibiców koszykówki uwiecznił.



Bałem się, że ludzie nie przyjdą. Że już kibicom nie zależy. Co prawda były informacje w prasie o rekordzie Wójcika, ale klub specjalnie tego wydarzenia nie nagłaśniał. W mediach nie huczało. Jak na ekstraklasowy klub, to działo się w tej kwestii mało.


Ale ludzie przyszli. Co prawda kompletu nie było, ale było blisko. I ludzie zjawili się dla Oławy, bo przecież nie dla samego meczu. Gdyby nie święto kapitana Śląska, to hala świeciłaby pustkami. Dlaczego? Bo to środek tygodnia, rywal słaby i dopiero co we Wrocławiu gościł. Taki system rozgrywek. Krytykowany zresztą tutaj przez samego Adama Wójcika. Ale to jest dzisiaj nieważne. Dziś jest o środowych wrażeniach.

Kibice przed meczem zastanawiali się: Jak on to zrobi? Kiedy i w jaki sposób padnie szósty punkt Wójcika tego dnia? Oława niemal natychmiast odpowiedział na te pytania, ponieważ scenariusz był prosty - szybko przekroczyć 10.000 punktów i nie kusić losu, żeby nie było rozczarowania. Po pięciu minutach gry mecz został przerwany. Ale spokojnie, burdy żadnej nie było. Przecież na trybunach w Orbicie nigdy nic złego się nie dzieje. To był po prostu ten moment! Adam Wójcik przeszedł do historii, jako pierwszy koszykarz, który przekroczył barierę 10.000 punktów. Oficjalnie. Bo trochę mniej oficjalnie wyprzedza go Eugeniusz Kijewski. Polecam tekst Szczepana Radzkiego wyjaśniający wszystko.

Sędziowie mecz przerwali i zaczęły się gratulacje od kolegów, trenerów i owacje na stojąco od publiczności. Był tam oczywiście rzecznik klubu Dominik Tomczyk. Ale zabrakło mi tam tego trzeciego, czyli Macieja Zielińskiego. Ja już nie wnikam w podziały klubowe i wszelkie starcia słowne pomiędzy zespołami z Wrocławia. Uważam jednak, że Zielony powinien tam być. Z szacunku do byłego kolegi z drużyny. Ale chyba nas nie zaszczycił swoją obecnością. Był za to na Facebook'u. I w momencie, gdy Oława przechodził do historii, Zieliński oklaskiwał na fejsie grę drugoligowego Śląska i piłkarski wyczyn Messiego... Czy tych facetów na starość więcej dzieli, niż łączy? A może ja przesadzam i robię z igły widły...?

Co się działo później na parkiecie? Nie pamiętam. Wynik nie miał dla mnie większego znaczenia. Wiem tylko tyle, że wreszcie Basket nie był dla Śląska większym zagrożeniem, czyli nie było nerwówki do końca, jak w dwóch poprzednich meczach między tymi zespołami.


Ciężko było skupić się na koszykówce skoro metr od mojego sektora ekipa cukierników składała w całość mega tort dla Wójcika. Podobno ważył sto kilogramów. W szóstkę go wnosili po meczu na parkiet. I ledwo w jednym kawałku na prowizorycznym stole donieśli… Dla nikogo tortu nie zabrakło. Bo i chętnych do jedzenia było mało. Po krótkiej oprawie pomeczowej kibice rozeszli się do domów i została w sumie niewielka grupa fanów na parkiecie. Czego się spodziewać w środku tygodnia po 21. wieczorem? Wielka szkoda, że ten mecz nie wypadł w weekend.


A potem zasiadł Wójcik na tronie w koronie i ogłoszono go królem basketu. Zasłużył na ten tytuł, jak mało kto. Rywalom ciężko będzie go zdetronizować i przejąć tytuł najskuteczniejszego koszykarza i Władcy Polskiej Ekstraklasy. Ale to jest sport, więc młodsza konkurencja nie śpi, napiera i też ma ambicje. No i wzór do naśladowania oczywiście też ma.

Gra o tron trwa...

Najlepsi strzelcy polskiej ligi (oficjalne statystyki)


Adam Wójcik - 10012


Eugeniusz Kijewski - 9604

Jerzy Binkowski - 9172

Mieczysław Młynarski - 8670

Maciej Zieliński - 8663

Andrzej Pluta - 8525

Mariusz Bacik - 8522

Henryk Wardach - 8160

Dominik Tomczyk - 7997

Jarosław Jechorek - 7676

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Zbiera haki dla Kaczyńskiego? "Newsweek" o tym, skąd taka pozycja Kamińskiego
0 0Matka Brejzy uznała, że dość oszczerstw. Złożyła pozew przeciwko Pereirze
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0To po to PiS przerwał posiedzenie Sejmu? Arłukowicz mówi o "handlu"