Palenie zioła według prawa to... łamanie prawa. W kraju katolickim, jakim jest Polska to także jeden z największych grzechów. Jak młodego człowieka złapie się na paleniu albo posiadaniu marihuany, dochodzi do sytuacji absurdalnych. Kraty i dożywotni zakaz wchodzenia do kościoła. W gratisie napiętnowanie przez społeczeństwo, gdy człowiek pochodzi z wsi małej czy miasta o nazwie “Kropka Niewielka”. Że ćpun, a jak "ćpie" to i kradnie. Dramat życiowy po całości. Inaczej jednak jest, gdy mowa nie o “szarym człowieku” a o pierwszej żonie polskiego rocka, czyli Korze.

REKLAMA
Gwiazda musiała się nieźle zdziwić, gdy do drzwi jej mieszkania zapukali celnicy. Szukali, jak można się domyślać... zioła. I znaleźli. Aż 3 gramy suszu. Oprócz Kory i celników, nikogo ta sytuacja nie zdziwiła. W końcu to tylko gwiazda, a palenie zioła to tylko... palenie zioła. Kora nie jest złodziejką, a posiadanie marihuany to nie od razu dilerka. Spokojnie. Ręka do góry, kto nigdy nie zapalił, albo nie lubuje się w tego typu rozrywkach. Jackowska też jest człowiekiem, więc trudno jej zarzucić, że postępuje źle. Poza tym, na Boga - TO GWIAZDA ROCKA! Palenie zioła ma wpisane w obowiązki zawodowe. Jak każda ikona tego gatunku muzycznego.
Oczywiście, znalazło się już kilku takich, którzy na tej poczciwej, starszej pani zaczęło psy wieszać. Albo lepiej - suki. Według mądrych głów, które poglądami zakonserwowały sobie zdrowe myślenie na dobre, Kora powinna dawać przykład młodym ludziom i nie odnosić się z paleniem zielska. Szczerze, jestem zaskoczony takim myśleniem. Po pierwsze, Kora i wzór do naśladowania dla dzieci? Co za skretyniały pomysł. A po drugie - to wokalistka a nie pani minister edukacji. Nie musi być wzorem do naśladowania ani bawić się w nauczycielkę. Ona ma śpiewać i gorszyć ogół społeczeństwa. Taka jest jej rola.
Jest jednak wątek, który mnie w tej historii totalnie rozłożył na łopatki. Jak celnicy doszli do tego, że Kora może mieć w domu marihuanę. Okazuje się, że albo sama gwiazda, albo ktoś z domowników jej willi zamówili drogą pocztową 60 gramów zioła. I tu pojawia się pytanie - co za debil na to wpadł? Ok, rozumiem sposób zdobycia używki, wiem, że to praktyka dość popularna i robi tak naprawdę wiele osób. Ale - nie każdy jest Korą. Paczka zaadresowana na nią od razu wzbudza zainteresowanie. I ciekawość jakby większa. Zrozumiałe zatem, że kilka osób chciało sprawdzić, co też Kora mogła sobie zamówić. Może termo-kapcie z Mango? Nie, ona wypisała sobie z katalogu “Zioło dla Ciebie” 60 gramów suszu. No ludzie, palenie marihuany nie zwalnia z myślenia.
Ostatnio Kora w rozmowie z "Wprost" wyznała, że z chęcią zapaliłaby zioło, ale nie ma do niego dostępu. Jakby to powiedzieć - właśnie widać. Sprawa jest oczywiście głośna, ale jak to w przypadku gwiazd i ich wpadek z używkami bywa, skończy się tylko na medialnej zaDYMIE. Dosłownie i w przenośni. A konsekwencje prawne? Nawet, gdyby skończyło się to dla rockandrollowej babci dość srogo, to zawsze będzie to... Rocknroll. Kora - jestem z tobą!