Pytam, bo usłyszałem o was pierwszy raz na ostatnim pokazie Paprockiego i Brzozowskiego, do którego stworzyliście muzykę. - Bez urazy, ale nie zależy nam na tym, żeby "każdy" o nas słyszał i żeby wszyscy nas lubili. Skupiamy się na dźwiękach i na robieniu muzyki - mówi Marcin z Bueno Bros. Kolejna część cyklu "In Your Fejs". Na gwiazdkę, z gwiazdą, którą dopiero odkryłem. WESOŁYCH ŚWIĄT!

REKLAMA
logo
Tomek Golonko: Na czym polega oprawa muzyczna pokazów mody?
Michał (Bueno Bros): Na nieustannym odnoszeniu się do zadanego tematu. Muzykę i kolekcję łączy ta sama inspiracja. To swoisty live-act przygotowany z sampli i loopow.
Marcin (Bueno Bros): I przypomina to granie muzyki do filmu niemego, z tym że następuję sprzężenie zwrotne - my obserwujemy co się dzieje na wybiegu a modelki słuchają muzyki.
Pytam, bo usłyszałem o was pierwszy raz na ostatnim pokazie Paprockiego i Brzozowskiego, do którego stworzyliście muzykę.
Marcin: Bez urazy, ale nie zależy nam na tym, żeby "każdy" o nas słyszał i żeby wszyscy nas lubili. Skupiamy się na dźwiękach i na robieniu muzyki.
Michał: Jeśli znajdzie się ktoś, kto odbiera to podobnie i w przychylności swojej stwierdzi, że to co robimy jest dobre, jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale jest to efekt naszej pracy, a nie cel.
No chyba Paprocki&Brzozowski w przychylności swojej tak stwierdzili?
Marcin: Marcin (Paprocki) i Mariusz (Brzozowski) poszukują niekonwencjonalnych rozwiązań. Cały czas podkreślają, ze są zainteresowani łamaniem konwencji.
Rozumiem, że jesteście specjalistami od łamania konwencji, niekonwencjonalnym rozwiązaniem?
Marcin: Niekoniecznie. Pochodzimy z zupełnie innego świata niż Marcin i Mariusz.
Czyli z jakiego?
Michał: Marcin jest producentem a ja dj-em. Można powiedzieć o nas tzw. remix artists.
Z jakimi artystami pracujecie??
Michał: M.in. z Kasią Nosowską, Hey, Moniką Brodką, Twilite czy Loco Star.
Dzwoni do was Brodka i mówi, że chce z wami płytę robić?
Michał: Mówię wtedy: To wpadaj na lampkę wina do mnie, zrobimy sobie najpierw pogadankę z Marcinem na Skypie i obgadamy cały pomysł.
No dobrze, ale to tylko (a być może AŻ) projekty, współpraca. A wasze wydawnictwa?
Marcin: Z uwagi na ilość projektów, w które się zaangażowaliśmy, ciągle to odkładamy. Ale już wkrótce światło dziennie ujrzą nowe dźwięki.
Nowe, czyli?
Marcin: Nowe to świeże, choć niekoniecznie wymyślone przed chwilą. Cały czas pojawiają się nowe pomysły i nowe kawałki, ale stare rzeczy, o których nikt nie słyszał też czasem wracają na nasz widelec. Czasem stare przechodzi w nowe i nagle okazuje się, że to jest to. Ale z płodnością póki co problemów raczej nie mamy i nowe pomysły wpadają do głowy.
Wrócę jeszcze do mody. Paprocki i Brzozowski są popularni. W parze z tym idzie jakość. Do pokazów biorą jednak duet, który jest mało znany. Zostaje "jakość".
Marcin: W odniesieniu do muzyki jesteśmy pokrewnymi duszami. Rozumiemy i czujemy muzykę w podobny sposób. Mogliby mieć niemal każdego poważanego dj-a, lub muzyka pracującego dla nich, jednak kierują się intuicją, fajnie, ze nam ufają już któryś raz z rzędu.
A popularność? Przecież wystarczy zremiksować Dodę czy inną artystkę pop?
Michał: Liczy się piosenka, niekoniecznie artysta i jego status. Kolejka projektów jest dosyć długa. Doda to pewnie fajna babka, ale wychodzi na to, że jest poza orbitą naszych zainteresowań.
Na pokazy nie chadza każdy. Gdzie można usłyszeć Bueno Bros?
Michał: Naszym naturalnym środowiskiem są kluby. Lubimy poczucie intymności i miejsca z duszą. Uważamy, że to pasuje do prezentowanej przez nas sztuki. Dlatego też występy na festiwalach takich jak Męskie Granie, Heineken Open'er, czy the Great Escape traktujemy jako wyzwanie.
Marcin: Ostatnio w Brighton prezentowaliśmy nasz materiał w południe i wielkim zaskoczeniem była pełna sala i ciepłe przyjecie. Wyjątki stanowią festiwale takie jak Audioriver, gdzie czuliśmy się jak u siebie. Nie zmienia to faktu, ze nie boimy się wyzwań, czego dowodem może być granie na żywo dla duetu Paprocki&Brzozowski.
A gdyby tak jednym słowem o Bueno Bros?
Michał: Bracia
Marcin: Hmmm... Mieszkam w Londynie, mam żonę i syna
Michał: A ja...
Marcin: Walczy z kościołem (śmiech)
Michał: Ja jestem radiowcem.
Marcin: Fani, twórcy i odtwórcy muzyki.
"In your Fejs" to cykl wywiadów przeprowadzonych z ludźmi kultury, mediów i show-biznesu na facebookowym czacie.