Morfeusz: „Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy, obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora.”

REKLAMA
Niebieska: Upada Amber Gold - piramida finansowa w Polsce, tysiące Polaków tracą pieniądze, nieudolność rządu i KNF, parabanki okradają ludzi, syn premiera zaangażowany w aferę!
Czerwona: Nikt o zdrowych zmysłach i podstawowej wiedzy ekonomicznej nie wierzył w Amber Gold. Jeśli banki oferują lokaty na 6-7 proc., a instytucja daje trzykrotnie więcej, to coś nie jest ok. Na czele instytucji jest człowiek wielokrotnie karany. Nie wiemy co kryje się za Marcinem P. i jeszcze długo się nie dowiemy.
Amber Gold wydał majątek na reklamę, na tydzień przed upadkiem w najpoważniejszych polskich tygodnikach czytało się wywiad z prezesem, a na kolejnych stronach reklamy OLT i Amber Gold. Kiedy Marcin P. organizował konferencję, na której ogłaszał, że pozwie do sądu KNF, media robiły transmisję i zadawały pytania z serii „o co oskarża KNF”. Nikt nie zadał pytania o przechowywane złoto, nikt nie przeczytał umowy, nie zapytał o gwarancje instytucji, nic. Syn Premiera to wątek tak poboczny, że nawet szkoda o tym pisać. Dzięki niemu sprawa dostała jednak medialnego turbodoładowania.
KNF zrobił wszystko co mógł, ostrzegał, zgłaszał sprawę do prokuratury kilkukrotnie. Ta, zauważyła Amber Gold dopiero kiedy jeden z banków przesłał doniesienie o podejrzanych operacjach finansowych. I na tym koniec. Zawiodła prokuratura i wszystkie szczeble, przez które musiał przejść Marcin P. żeby w ogóle założyć tę działalność.
Zawiodły media, brak dziennikarstwa śledczego, chęć zysku. Złota nikt nie widział, ale pieniądze na marketing były prawdziwe. Marcin P. zakpił ze wszystkich w świetle reflektorów. Niestety, piramida żeby zostać nazwana głośno piramidą – musi się zawalić.
Niebieska: ACTA przeciw kradzieży, młodzież wyszła na ulice, wojna o Internet, piractwo w sieci kwitnie!
Czerwona: Pokazano całemu światu jaka potrafi być mobilizacja, kiedy ktoś zagraża wolności. W XXI wieku wolność kojarzy się głównie z Internetem. Żyjemy w świecie sterowanym przez duże korporacje i pieniądze, które za nimi idą. (nie, nie mówię o teoriach spiskowych). Internet jest dla milionów ostatnim bastionem wolności i będą tego bronić. ACTA pokazało, że jesteśmy potulni, ale do pewnych granic. To bardzo cenna lekcja.
ACTA obnażyło również „profesjonalizm” naszych przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Większość polityków, która była za podpisaniem ustawy tłumaczyła później, że nie wiedziała, co podpisuje. Kiedy ludzie podpisują umowę z Amber Gold – są sami sobie winni. Kiedy eurodeputowany podpisuje międzynarodową ustawę, to co? Może nie doczytać?
W pewnym sensie, żyjemy w internetowej dziczy. Regulacje dotrą tu szybciej niż myślimy, ale nie będą tak głośne jak ACTA. Będę kiedyś opowiadał wnukom jak to miałem własne strony internetowe, komentowałem pod pseudonimem, miałem dostęp do miliardów plików itp. A one wybałuszą oczy i stwierdzą, że to bajki, bo przecież one mają już chip i login od urodzenia.
Czytaj więcej w najnowszym numerze Przeglądu Finansowego Bankier.pl
Niebieska: Europejski Bank Centralny uratuje Grecję, koniec kryzysu w Europie, nowe szczyty na giełdzie, nie boimy się kryzysu, lepsze dane z gospodarki.
Czerwona: Grecja zbankrutowała dokładnie 8 marca 2012 roku. Zmuszono prywatnych wierzycieli Grecji do zaakceptowania bardzo niekorzystnej restrukturyzacji obligacji. „Dobrowolna” wymiana obligacji została uznana przez instytucje finansowe jako selektywna niewypłacalność. Grecja nie może jednak upaść jak każdy inny kraj.
Europa z Niemcami na czele musi przesyłać Grecji pieniądze, żeby ta nie zbankrutowała całkowicie i z hukiem. Obecna transza ponad 40 mld euro wystarczy Grekom do… marca 2013. Jeśli zbankrutuje Grecja, na ich obligacjach stracą banki niemieckie, francuskie, brytyjskie, hiszpańskie itp. Efekt domina zmiecie europejski system finansowy, pompowany od lat. Obecne problemy rozwiązywane są: pożyczkami dla banków (bilion euro w Europie), dodrukiem pieniądza (USA, Chiny, Japonia, Wielka Brytania), nieograniczonym skupem obligacji. Za ten kryzys dopiero zapłacimy – my lub kolejne pokolenie. USA mają dług publiczny na poziomie 16 bilionów dolarów. Tak, to nie literówka, bilionów. Przy tak potężnym dodruku pieniądza rozwiązania są trzy: inflacja, wysokie podatki lub wojna.
Niebieska: Wiek emerytalny do 67, wina Tuska, PiS obniży wiek emerytalny, nie dożyjemy emerytur, w Europie mają lepiej!
Czerwona: Ktoś musiał tę zmianę wprowadzić i już nikt tego nie odkręci. Można dyskutować nad metodą podwyższenia wieku emerytalnego, ale np. mój scenariusz nadal zakłada pracę do… 70 roku życia. Robi tak cała Europa, zrobiliśmy i my. Przy niektórych zawodach będzie to bardzo problematyczne, ale to sprawa na dłuższą dyskusję.
Obecny system emerytalny w Europie wymyślił rządzący w Niemczech kanclerz Bismarck. Mądry facet jak na swoje czasy – kiedy ludzie żyli krótko, system był wręcz genialny. Dzisiaj, przy wydłużającej się średniej długości życia, postępie medycyny, technologii, poziomu życia itp. już nie działa. Niestety żaden inny Bismarck nie wymyślił nic na obecną demografię, na co odważyliby się politycy. Tym sposobem za kilkanaście lat każdy pracujący Polak będzie musiał utrzymać siebie z rodziną oraz jednego emeryta.
Pewne jest to, że ZUS to wirtualny worek pieniędzy, którego gwarantem jest Państwo. OFE w obecnej wersji prawdopodobnie zniknie w najbliższych latach. IKE ma niewielu ludzi, młodzi nie mają wcale. IKZE… kto to do cholery wymyślił?! O emerytury radzę zadbać samemu, bo demografia w dłuższym terminie ma dla nas scenariusz jak z kina science-fiction.
To tylko wybrane wydarzenia z 2012 roku.
Mama Madzi, kibice, dopalacze… Co powiedział na ten temat Tusk, Kaczyński i Palikot? A co o tym myśli Terlikowski, Środa i Rydzyk? A Ty co czytałeś w 2012 roku?
Morfeusz: „Czujesz się jak Alicja, spadająca w głąb króliczej nory? Próbuję uwolnić twój umysł, Neo. Ale mogę wskazać ci tylko drzwi. Sam musisz przez nie przejść.”
**********
Szczęśliwego Nowego Roku i więcej czasu na głębszą refleksję nad otaczającym nas świecie!