Najpierw uwaga osobista. Niejaki Ryszard Czarnecki, członek wielu partii, ostatnio w PIS, skomentował na portalu stefczyk.info sondaż Newsweeka, według którego tylko 25% Polaków sprzeciwia się nieprzyznaniu Telewizji Trwam miejsca na multipleksie.
REKLAMA
Z właściwą sobie subtelnością Czarnecki stwierdził, że gdybym przeniósł się w czasie 75 lat wstecz i gdybym robił sondaże w nazistowskich Niemczech, wskazywałyby one na jeszcze większe poparcie społeczne dla zamordyzmu i ograniczenia wolności słowa.
Mógłbym na to powiedzieć, że gdybym się przeniósł do Niemiec sprzed 75 czy 78 lat, broniłbym demokracji przed takimi jak on. Mógłbym, ale tak nie powiem. Powiem co innego.
1. Nie ja robię sondaże dla Newsweeka, Czarnecki może mieć problemy ze zrozumieniem tego, ale ogromna większość zrozumie.
2. Nie ja odpowiadam za to, że trzy czwarte Polaków ma w sprawie Telewizji Trwam i jej miejsca na multipleksie takie zdanie jakie ma, czyli inne niż Czarnecki i ojciec dyrektor.
3. To, że trzy czwarte Polaków ma takie zdanie nie znaczy, że są za zamordyzmem.
4. To, że trzy czwarte ma inne zdanie niż Czarnecki dobrze świadczy o trzech czwartych.
Pan Czarnecki chce wmówić ludziom, że wolność słowa w Polsce zależy od tego czy ojciec dyrektor dostanie to na co ma ochotę, niezależnie od tego czy spełnia odpowiednie wymogi czy nie.
W państwie Czarneckiego albo w Niemczech sprzed 75 lat tak by pewnie było, ale w Polsce tak nie jest. Krótko mówiąc może i ciemny lud te jego brednie kupi, ale
ciemny lud, to w Polsce zdecydowana mniejszość. Cóż, akcja ogłupiania ludzi trwa rzeczywiście od lat i kumple pana Czarneckiego biorą w niej aktywnie udział. Skutki akcji są jednak ograniczone.
ciemny lud, to w Polsce zdecydowana mniejszość. Cóż, akcja ogłupiania ludzi trwa rzeczywiście od lat i kumple pana Czarneckiego biorą w niej aktywnie udział. Skutki akcji są jednak ograniczone.
Może dlatego mniej niż piąta Polaków uważa, że katastrofa smoleńska to skutek zamachu, choć najwybitniejszy żyjący Polak uważa, że to jedyne logiczne wyjaśnienie tego co się stało. Ostatnio Polak ów stwierdził, że on i jego ludzie będą zwalczali zło dobrem. Jako zapowiedział, tako i czynią.
Wczoraj wieczorem najwybitniejszy Polak stwierdził, że Tusk współdziałał z Ruskami w dziele tuszowania przyczyn katastrofy. On to wie. Jeśli tak było, to jest to przestępstwo. Czas, by prezes poinformował o tym prokuraturę. No tak, wiadomo, przecież to nie jest żadna niezależna prokuratura. To może media? No nie, przecież one się wysługują oligarchom i zachodniemu kapitałowi. Spisek, układ, wiadomo.
Ale, jako się rzekło, dobro trzeba dobrem zwyciężać. Poseł Brudziński zwyciężał dziś zło od samego rana. Nazwał więc premiera pętakiem, zuchem w krótkich majtkach, ignorantem w sprawach międzynarodowych, zdrajcą, który się tulił do Putina.....Jak tak dalej będzie z prezesem zwalczał zło, to nie wiem gdzie skończymy. Ja się w każdym razie trochę zaczynam bać zwycięstwa tego dobra.
W każdym razie jak już to dobro zwycięży, to może się okazać, że poparcie dla zamordyzmu rzeczywiście wyniesie 75%. I wcale nie trzeba będzie w tym celu cofać się o 75 lat.
