Barcelona zwariowała. Pozwalają odejść trenerowi Guardioli? Zwariowali. To szaleństwo. I mówię to ja Lis Tomasz, kibic Siempre Madrid Realu.
REKLAMA
Ileż ja się wycierpiałem przez tego Guardiolę. Byłem na trzech meczach jego Barcy z Realem, w tym dwóch na Santiago Bernabeo. Bilans punktów : Barcelona 7 - Real 1. Bilans bramek : Barcelona 10 - Real 4.
A to nie wszystko. Bo jak nie kibicuję Realowi, to kibicuję Manchesterowi United. A tu na własne oczy musiałem przecierpieć dwa finały Ligi Mistrzów, w Rzymie i w Londynie.
Krótko mówiąc Barca Guardioli lała moje drużyny jak chciała i kiedy chciała. Więcej. Ona je upokarzała pokazując futbol nie z tej planety, jakby z całym piłkarskim światem grała w dziada, jakby ze wszystkich grających w piłkę jaja sobie robiła, udowadniając co kilka dni, że to co pokazują wszyscy inni to namiastka bajecznej gry Barcy.
W zeszłą sobotę byłem w stanie euforii. Oto Real wygrał z Barceloną i to na Nou Camp. We wtorek Barcelona znowu była w piekle po remisie z Chelsea i odpadnięciu z Ligii Mistrzów. W środę w piekle, po karnych z Bayernem był Real, a wraz z Realem ja.
Josep Guardiola dał światu, wszystkim kibicom coś wielkiego. Drużynę, którą będziemy pamiętali przez dziesięciolecia, tak jak Milan Gullita, Rijkaarda i van Bastena. I teraz odchodzi? Bo jego drużyna przegrała dwa mecze? Guzik prawda z tym zdaniem, że człowiek jest tak dobry jak jego ostatni występ. Człowiek jest tak dobry jak jest. Jak ktoś nie gra, to nie przegrywa, jak gra, to przegrywać musi.
Miał rację Mourinho broniąc swoich piłkarzy, którzy w środę przestrzelili karne. Nie udało im się, bo pokazali jaja. Jakby ich nie mieli, nie podchodziliby do karnych i nie byłoby problemu. Barca Guardioli była wielka wielkością Messiego i innych, ale też wielkością Guardioli.
Kocham Real, więc uwielbiam Mourinho. Prowokującego świat, zbierającego razy, miotającego oskarżenia, kombinującego, przewidującego, motywującego. Ale nie mogę nie podziwiać Guardioli. Jego umiejętności. I jego wielkiej klasy.
"Więcej niż klub" - takie jest credo Barcelony. Więcej niż klub to także więcej niż Guardiola. On to wie. Odejdzie z klasą. A setki miliony kibiców nisko mu się ukłonią. Także tych, którzy, jak ja, w ostatnich latach wiele przez niego wycierpieli.
