To chyba najlepszy możliwy wynik wyborów. Wygrała Platforma, ale PIS dostało nagrodę pocieszenia, dzięki czemu będzie mogło ogłosić zwycięstwo, dzięki czemu z kolei, w kraju będzie spokojnie.
REKLAMA
Właściwie PIS już ogłosiło zwycięstwo. Dostało bowiem w wyborach do sejmików wojewódzkich kilkadziesiąt tysięcy głosów więcej niż PO. W praktyce, to jednak PO ma więcej mandatów.
Co więcej, PO będzie współrządzić lub rządzić w 13-tu lub w 14-tu sejmikach wojewódzkich. PIS w dwóch. A właśnie to obrazuje skalę porażki PIS-u.
Oczywiście PIS może twierdzić, że wybory wygrało. Na tej samej zasadzie, na jakiej w roku 2000 Al Gore teoretycznie mógłby powiedzieć, że wygrał wybory, bo w skali kraju zdobył więcej głosów niż George Bush. Z tym, że zwycięstwo Gore'a polegało na tym, że prezydentem został Bush. Tak i u nas. PIS wygrało, czyli będą rządzić PO z PSL.
Wciąż jednak czytam, że te wybory, w których jak słyszę PIS wygrało, zostały sfałszowane. Jest to tak kosmiczna brednia, powtarzana między innymi przez imć Gowina, że ogarnia człowieka bezradność.
Czy warto z tym polemizować? Czyż nie jest to równie kosmiczna brednia co opowieść o zamachu w Smoleńsku? Cóż, oczywiście że tak. Ale z tamtą brednią długo nie polemizowano, co wielu ludziom potem uczyniło w głowach solidne szkody.
Tym razem jednak zamiast polemiki z brednią, proponuję pytania. Odpowiedzi na nie pozwoli zapewne rozświetlić jak kosmiczną bzdurą jest stwierdzenie o fałszerstwie.
1. Kto i jak sfałszował te wybory?
2. Słyszeliśmy wcześniej, że wybory sfałszuje PO. Czy teraz PO sfałszowała wybory tak, by pogorszyć swój wynik i polepszyć wynik PSL-u?
3. A może wybory sfałszował PSL? Jak? W lokalach i komisjach wyborczych było kilkadziesiąt tysięcy przedstawicieli PIS-u? Dlaczego nie zauważyli masowego fałszowania wyborów?
4. Jak udało się sfałszować wybory w skali całego kraju? Czy ten Piechociński, bo niby PSL miał na fałszerstwie skorzystać, jest tak wpływowy?
5. Prawicowcy twierdzą, że PIS straciło najwięcej przez manipulacje i przeszacowanie wyniku PSL-u. Ale z danych PKW wynika, że najwięcej głosów nieważnych było w Wielkopolsce i w województwie lubuskim, gdzie wygrała PO. Nie tylko więc zaprzecza to tezie, że największym poszkodowanym przez rzekome przeszacowanie PSL-u było PIS. Jeśli już to byłaby największym przegranym PO, bo bez tej górki PSL-u, wygrałaby prawdopodobnie wybory także procentowo.
6. Dlaczego PIS przez lata podważał sondaże, a teraz twierdzi, że sondaże są ok, więcej Gowin twierdzi, że prawdziwy wynik pokazał exit poll, a nie PKW. W wyborach samorządowych cztery lata temu exit poll przeszacował wynik PIS-u wobec wyników podanych przez PKW o 4 procent. Czy już wtedy wybory zostały sfałszowane?
6. PIS mówi o skandalu z książeczką do głosowania w wyborach. Dlaczego mówi o skandalu teraz, a nie mówił przy okazji 8-miu czy 10-ciu poprzednich wyborów?
7. PIS mówi, że wynik PSL-u został przeszacowany przez to, że PSL miał listę numer jeden, a więc był pierwszą stroną w książeczce. W wyborach parlamentarnych w 2011 roku listę nr 1 miało PIS. Dlaczego wtedy PIS nie protestowało i nie twierdziło, że zamaże to obraz wyborów?
8. Czy winą ponad 80-ciu procent wyborców, biorących udział w wyborach do sejmików wojewódzkich jest to, że prawie 20 procent wyborców nie rozumiała jak się głosuje?
9. Czy tegoroczne matury zostały unieważnione, bo zdaje się, w pierwszym podejściu nie zdała ich jedna trzecia uczniów? Czy fakt, że tylu nie było w stanie matury zdać mówi więcej o tych, którzy nie zdali czy też świadczy o tym, że matury zostały sfałszowane?
10. Dlaczego zła władza zdecydowała się na sfałszowanie wyborów samorządowych, a nie o niebo ważniejszych wyborów parlamentarnych?
11. Dlaczego "fałszowano" je tak, by miliony prawicowców wpadły na trop "fałszerstwa".
12. Jaki jest sens fałszerstwa, skoro przy wynikach z PKW takich jak w exit poll, PIS i tak by rządził góra w dwóch sejmikach? Czyli sfałszowano wybory, by uzyskać realny podział w sejmikach wojewódzkich, jaki mielibyśmy bez owego fałszerstwa? Toż to idiotyzm kosmiczny.
Wystarczą zwykła inteligencja, odrobina logiki i odpowiedzi na powyższe pytania, by stwierdzić, że ktoś, kto sugeruje jakiekolwiek wyborcze fałszerstwo definitywnie pożegnał się z rozumem.
Fałszerstwa żadnego nie było. Całkiem sporo ludzi rzeczywiście się pomyliło, nie rozumiejąc rzeczy oczywistej, doskonale zrozumiałej dla ogromnej większości. To nie problem większości, ale mniejszości.
Być może ta "książeczkowa" trudność przez przypadek wprowadziła do wyborów swoisty cenzus intelektualny. Jasne, ludziom trzeba wciąż tłumaczyć jak głosować. Tak jak w klasie jednej piątej uczniów odpornej na wiedzę, należy pracowicie ją do głów wtłaczać, nawet wtedy, gdy ponad 80 procent klasy rozumie wszystko w mig.
Zgoda. Nie oznacza to jednak, że nieważna jest klasówka, której co piąty uczeń nie zdał.
WNIOSKI.
1. Fałszerstwa żadnego nie było.
2. PIS będzie wrzeszczało albo sugerowało, że jednak było. Bo tak ma. Poza wszystkim z kretesem przegrało, bo nie powiększy wpływu na władzę w sejmikach wojewódzkich, a w wyborach prezydentów miast już poległo albo za tydzień polegnie i to koncertowo.
3. PKW oczywiście się skompromitowało. Sześć dni czekania na wynik wyborów to kabaret i wstyd. Wybory prezydenckie są łatwiejsze do przeprowadzenia, a głosy do zliczenia. Ale lepiej je porządnie przygotować. Po pierwsze, strzeżonego Pan Bóg strzeże. Po drugie łatwo przewidzieć histerię prawicy, wiedzącej, że czeka ją 9-ta i 10-ta porażka z rzędu.
4. PSL nie powinien dostawać zawrotu głowy od sukcesów. Tym razem dostał pewną "górkę" wskutek błędów wyborców. Jak duża ona była, nigdy się nie dowiemy, bo nie można przecież wykluczyć, że część wyborców zniesmaczonych polityką PO i PIS albo uznających stanowisko tych partii za zbyt proukraińskie, rzeczywiście postanowiło głosować na PSL.
5. Poparcie Polaków dla partii politycznych jest mniej więcej takie jak pokazują sondaże, te przedwyborcze i te powyborcze. Na górze jest w okolicach remisu. PO jest o łokieć przed PIS, czasem PIS przed PO. SLD w skali kraju jest jednak przed PSL-em. Korwin Mikke balansuje na granicy wyborczego progu. Twój Ruch balansuje na granicy śmierci. Tak to wygląda od jakiegoś czasu i przez jakiś czas tak to pewnie będzie wyglądało.
Najważniejsze wybory za 9 miesięcy. Prezydenckie są już bowiem de facto rozstrzygnięte (sfałszowane). W sensie realnej władzy w maju PIS będzie już po dziewiątej porażce z rzędu. Z czego nie wynika, że nie wygra wyborów 10-tych parlamentarnych. Czy wygra je w ogóle, czy wygra je tak jak samorządowe, to znaczy wygra czyli przegra? Cóż. A kto to wie.
