Bronisław Komorowski w swym wystąpieniu po ogłoszeniu wyniku wyborów w pierwszej turze wyglądał jakby był zaskoczony rezultatem. Nie powinien być. Fatalna kampania wyborcza dała bardzo słaby wynik.
REKLAMA
Ten wynik jest tym gorszy, że przegrał w tej pierwszej turze z kandydatem po prostu słabym. Wynik Andrzeja Dudy jest doskonały. Wynik Pawła Kukiza, rewelacyjny.
Co dalej?
O wyniku wyborów zdecydują trzy czynniki.
1. Co zrobią wyborcy Pawła Kukiza. Z niektórych sondaży wynikało, że połowa z nich nie pójdzie na wybory, a druga połowa podzieli się na zwolenników Bronisława Komorowskiego i Andrzej Dudy. Nie przywiązywałbym się jednak do tych sondaży. Wybory mają swoją dynamikę. Zgaduję, że więcej z tych głosów dostanie Andrzej Duda. Komorowski i Duda będą teraz zabiegali o głosy Kukiza i jego zwolenników. Trudno przewidzieć na ile skuteczne będą te zabiegi. Trudno powiedzieć czy Kukiz i jego elektorat uznają te propozycje za wiarygodne.
2. Czynnik drugi - debata lub debaty prezydenckie. Zgadywanie ich wyniku byłoby szaleństwem. Jedna dobra pointa, jedna celna riposta na początku debaty i kandydat dostaje dodatkowej energii. Jedno potknięcie i zaczynają się problemy. Jeden błąd albo lapsus mogą przekreślić nawet udaną debatę. Jak będzie - przewidzieć nie sposób.
3. Czynnik trzeci. W pierwszej turze frekwencja była bardzo słaba. Pytanie brzmi co się stało z tymi, którzy pięć lat temu wzięli udział w wyborach, a dziś zostali w domach. Stwierdzili, że polityka już ich nie obchodzi czy też uznali, że Komorowski ma wybory w kieszeni. Jeśli to drugie, Bronisław Komorowski może liczyć na skok poparcia. Jak duży - znowu - tajemnica.
Najważniejsze jest jednak to co i jak będą nam mówić obaj kandydaci. "Jak" jest równie ważne jak "co". Który z nich będzie emanować siłą, wiarą w sukces, a który będzie wyglądał jakby strach zaglądał mu w oczy.
Wystąpienie Andrzeja Dudy po ogłoszeniu wyników było lepsze niż wystąpienie prezydenta Komorowskiego.
Komorowski ma przed sobą ciężką noc, ale nie ma czasu na dzielenie włosa na czworo. Prezydent, jeśli chce wygrać, musi teraz stoczyć walkę na polityczną śmierć i życie. Musi walczyć 24 godziny na dobę, dać z siebie wszystko, o niebo więcej niż przez kilka miesięcy ospałej, niejakiej kampanii. Jeśli się zmobilizuje, ma szansę, jeśli nie, czeka go wyprowadzka z Belwederu.
Na tle wystąpienia Andrzeja Dudy bardzo źle wypadło wystąpienie Pawła Kukiza. To nie jest ton poważnego polityka, oskarżenia, insynuacje, to niestety wróży bardzo źle. Ale wiatr wieje dziś Kukizowi w plecy. Jak silny będzie za kilka tygodni i miesięcy - nie wiadomo.
Tak czy owak. Skończyła się kuriozalna kampania. Zaczyna się realna, prawdziwa polityka. Czy będzie mądrze, nie wiem. Na pewno będzie bardzo ciekawie.
