Nie unicestwiam sensu znanego powiedzenia, że bratankami są Polacy i Węgrzy. Otóż są. Węgrzy, na czele z ich władcą Orbanem, właśnie się kompromitują. My też. A pani Szydło mówi nawet, że Orban postępuje dobrze. Czyli mamy tu braterstwo świadome, a nie przypadkowe.

REKLAMA
My, Polacy jesteśmy fajni. I zawsze jesteśmy w potrzebie. Przyjąć nas do Nato, dobrze, to historyczna sprawiedliwość. Przyjąć nas do UE, dobrze - to historyczna sprawiedliwość. Zainstalować u nas bazy NATO, to dobrze, jesteśmy w niebezpieczeństwie. Forsa z Unii, dawać, należy nam się.
Liczni politycy od lat powtarzają, że nam się należy, więcej i więcej, dopłaty, lepsze kwoty mleczne, wszystko nam się należy.
Kali chcieć banana, dawać Kalemu banana.
A co się innym należy od Kalego? Nic się nie należy. Kali mieć banana, Kali nie widzieć innych. Kali ma własne problemy.
Zgadzam się z większością tez i obserwacji z tekstów Wojciecha Sadurskiego i Wojciecha Łazarowicza.
Taka nasza solidarność, taka empatia, taka miłość bliźniego. Kalemu się należy. Od Kalego nic.
Była ponad 35 lat temu w Muzeum Narodowym w Krakowie słynna wystawa -"Polaków portret własny". Dziś wystawa nie jest potrzebna. Jaki jest ten portret właśnie widzimy. To nie jest żadna pedagogika wstydu. To strasznie smutna prawda. I bardzo nieładny portret.