Właśnie przeczytałem, że minister sportu, Pani Joanna Mucha, zasugerowała, by drużyna Rosji wyniosła się z hotelu Bristol i przeniosła się w czasie mistrzostw do innego hotelu. Błąd, wielki błąd.
REKLAMA
Pani minister boi się, jak rozumiem, że miesięcznicy z PIS-u tym razem zabawią się wznosząc antyrosyjskie hasła 10 czerwca, na dwa dni przed meczem Rosji z Polską. To, że miesięcznicy z PIS-u zabawią się dokładnie w ten sposób, niby - patriotycznie kradnąc sen rosyjskim piłkarzom, wydaje mi się całkiem prawdopodobne. Nieśmiało sugeruje jednak, że problemem nie są tu rosyjscy piłkarze, ale miesięcznicy z PIS-u.
Rosjanie przyjeżdżają do Polski, wybrali hotel Bristol. Ich święte prawo. Obowiązkiem zaś polskiego państwa jest to, by rosyjscy piłkarze w czasie wielkiej imprezy w Polsce, mieli święty spokój, by nikt im się nie darł pod oknami, by walka rozstrzygnęła się na boisku, a nie pod hotelem. Dlatego też obowiązkiem państwa polskiego jest, by PIS-owscy festyniarze nie zakłócali spokoju naszym gościom. To oni są problemem, nie piłkarze z Rosji, to ich problem, jeśli powstanie, nasze władze muszą rozwiązać. Jak? Niech się drą gdzie indziej. Niech tym razem gdzie indziej bredzą, że Komorowski i Tusk to zdrajcy. Nie tylko Krakowskie Przedmieście zasługuje, by wsłuchać się w ten pseudopatriotyczny bełkot.
Pani minister, złożona Rosjanom propozycja jest niegodna Polski! Oznacza ona, że banda oszołomów jest w stanie w Polsce narzucać swe reguły gry. Nie powinna mieć tego prawa. Obowiązkiem państwa jest, by Rosjanie mogli w Bristolu spać w spokoju. Niech oszołomy drą się gdzie indziej. Przynajmniej ten jeden raz.
Mam, jakimś cudem zdobyłem, bilet na mecz z Rosją. Hymn, obiecuję, odśpiewam najgłośniej ze wszystkich, gardło zedrę, bo inaczej niż poseł PIS Tomaszewski, Polsce kibicuję. Chcę zobaczyć nasze zwycięstwo, ale nie chcę myśleć, że wygraliśmy, bo zachowaliśmy się nie fair wobec gości. To jest, chcę tylko przypomnieć - Euro 2012, a nie Sekta 2012. Niech Rosjanie będą w Bristolu, skoro chcą. Rząd pani minister Muchy ma im zapewnić w Bristolu święty spokój. A nasi chłopcy mają zagrać z Rosjanami wypoczętymi i wyspanymi. Nie tylko im, Rosjanom, to się należy. Nam, polskim kibicom naszych chłopców, należy się to jeszcze bardziej.
