Nastąpiła zmiana, wielka zmiana. Wygrało PIS, wygrało zdecydowanie i wszystko wskazuje na to, że będzie rządzić samodzielnie. Czyli osiągnie to, czego po 89 roku nie osiągnął nikt.
REKLAMA
Już za kilka chwil niemal absolutnym władcą Polski zostanie Jarosław Kaczyński. Prezydent zapewne będzie notariuszem rządu, z kolei Beata Szydło nie będzie się prezesowi przeciwstawiała. A gdyby spróbowała, szybko przestanie być premierem.
Jarosław Kaczyński będzie więc dysponował władzą, jakiej w III RP nie miał nikt. A to z kolei oznacza, że za chwilę zacznie realizować projekt IV RP, być może z turbodoładowaniem.
Liberalna demokracja będzie zagrożona. Wystarczy spojrzeć na chowany ostatnio pieczołowicie projekt zmian konstytucji w wersji PIS-u. Oznacza on ni mniej ni więcej właśnie odejście od liberalnej demokracji. Ludowe sądy, kontrola i weryfikacja sędziów oraz prokuratorów, pełna kontrola mediów, przynajmniej publicznych. To na początek.
PIS nie zbliży się zapewne do większości konstytucyjnej, ale i bez zmiany konstytucji błyskawicznie zmieni reguły gry. Opozycja będzie w nowym Sejmie zapewne wyłącznie ozdobnikiem.
Wynik PO jest w sumie przyzwoity, przyzwoity, biorąc pod uwagę kolejną słabą kampanię tej partii, a przede wszystkim zmęczenie jej ośmioletnimi rządami. Zmęczenie odczuwane przez samą Platformę, a przede wszystkim przez jej wyborców.
Wynik może jest przyzwoity, ale PO poniosła upokarzającą klęskę. Więcej, trzeba to sobie powiedzieć, klęskę poniósł cały establishment III RP. Naród opowiedział się za zmianą, radykalną zmianą. Taka zmiana, zapewne szalenie głeboka, nastąpi. Nastąpi szybko.
Lewica jest na granicy unicestwienia. A w zasadzie samounicestwienia. Bo jeśli rzeczywiście nie wejdzie do Sejmu, stanie się to za sprawą Adriana Zandberga, który Zjednoczonej Lewicy odebrał dokładnie tyle, ile potrzebowała, by przekroczyć wyborczy próg. Parlament bez lewicy. Tego w III RP też jeszcze nie było.
Nowoczesna.pl wejdzie do parlamentu. To jej sukces, choć i ona będzie w Sejmie zapewne ozdobnikiem. Nie ona będzie wyznaczać kurs, nie ona będzie o istotnych rzeczach decydować. Będzie mogła mówić swoje. Taki głos jest, będzie ważny, ale to jednak tylko głos, a nie wpływ.
Nie sposób przewidzieć czy ostatecznie będzie w Sejmie PSL i Korwin. Ale to w sumie nieistotne z punktu widzenia całości obrazu. Choć oczywiście, wylot ludowców z Sejmu po 25-ciu latach ich stałej obecności byłby symptomatyczny. Polską wieś, z dalekimi tego konsekwencjami, na długie lata przejmie PIS.
Wygląda na to, że w prawicowym sejmie będziemy mieli prawicowy pluralizm. Prawica socjalno - radykalna (PIS), nacjonalistyczna(Kukiz), gospodarczo - liberalna(Petru), ewentualnie agrarna (PSL) i skrajnie liberalna (Korwin).
Ostatecznych wyników jeszcze nie znamy. Ale to co najważniejsze wiemy. Polska, Polacy skręcili ostro w prawo. Czy to się komuś podoba czy nie, jutro obudzimy się w innej Polsce. Jak bardzo innej? Tego dowiemy się całkiem niedługo.
