Jeden cud nad Wisłą, i to dosłownie nad Wisłą, już nastąpił. Wydarzenie na Stadionie Narodowym, otwarcie, zachowanie kibiców, wszystko było nadzwyczajne. A co z tym co się działo na boisku? Cóż, jeszcze długo będę się zastanawiał co się zdarzyło albo nie zdarzyło w szatni, w przerwie meczu. Polacy, którzy przed przerwą grali bardzo dobrze, po przerwie grać przestali.
REKLAMA
Czy trener Smuda powinien był zrobić coć czego nie zrobił? Może. Ale nie lubię być kibicem, który z trybun wszystko widzi i wszystko wie lepiej. Faktem jest jednak, że po przerwie przestaliśmy grać. I to zupełnie. Drużyna sprzed przerwy zniknęła.
Czy Wojciech Szczęsny popełnił dwa dramatyczne błędy? Jeden na pewno. Ale być może większy ból głowy niż nasza pierwsza połowa, zafundowali nam Rosjanie. Z Czechami grali naprawdę pięknie. I skutecznie. A my teraz z Rosją nie możemy przegrać. Musimy conajmniej zremisować. Oj, będzie bardzo, ale to bardzo ciężko. Ale ja nigdy nie powiem, że nie damy rady. Dupa by była ze mnie nie kibic, gdybym tak powiedział.
We wtorek trzeba zagrać o zwycięstwo i w razie czego przyjąć z radością remis licząc na pokonanie Czechów w przyszłą sobotę we Wrocławiu. Mogło być na boisku lepiej, ale trudno.
We wtorek potrzebujemy chyba cudu nad Wisłą, ale nad Wisłą już się one zdarzały. Musimy wierzyć!!!!
P.S. Specjalne, gorące pozdrowienia dla warszawskiej Straży Miejskiej. Gdy zaczął się mecz przystąpiła ona do akcji. W ruch ruszyły lawety, ściągano masę samochodów. A potem wizyta w siedzibie Straży Miejskiej, jakieś idiotyczne formularze, całość 20 minut, a trudno się tam dostać, bo taksówek brak. Potem wizyta na poczcie. Mandat - 100 złotych, opłata za ściąganie samochodu - 473 złote. Wizyta na poczcie - sukces, można już płacić kartą, ale biorą dowód osobisty i znowu trzeba wypełnić formularz. Potem jazda na parking, by odebrać samochód. Udało się. I tylko pytałem sam siebie. Czy te gamonie naprawdę nie chciały oglądać meczu? I czy naprawdę musiały pastwić się nad kibicami próbującymi zaparkować koło Mostu Poniatowskiego. To może dobrze, że mamy tę Straż Miejską. Inaczej by się człowiekowi od tego Euro we łbie pomieszało. A tak? Jednak jesteśmy u siebie.
