Pan poseł Przemysław Wipler napisał na swoim blogu, że wielu zwolenników PIS-u ma do niego pretensje, że współpracuje z naszym portalem, co oznacza według nich współpracę z "kłamcą smoleńskim", czyli ze mną.

REKLAMA
Po pierwsze posłowi Wiplerowi dziękuję, że jest z nami i odrzucam jako nonsensowne zarzuty pod moim adresem, że pozwalam, by na naszym portalu pisali członkowie PIS-u. Po drugie nie mam najmniejszego problemu z tym, że jest z nami, bo chce, by jego partia wygrała wybory. Po trzecie, nie jestem "smoleńskim kłamcą". W sprawie katastrofy mam po prostu inne zdanie niż członkowie PIS-u. Moje prawo.
Jeśli ktoś uważa, że w Polsce są dwa nienawidzące się polityczne plemiona i należy przyjąć do wiadomości że nic tego nie zmieni, to trzeba uznać ten "sąd" za uprawniony, a być może nawet słuszny. Pytanie czy absolutna wrogość między plemionami służy Polsce czy jej szkodzi? Ja uważam, że szkodzi. Z Panem posłem Wiplerem różnię się pewnie w większości kwestii, ale nie widzę powodu, byśmy ze sobą nie dyskutowali, a tym bardziej manifestowali wrogość do siebie.
Czy poseł Wipler uwiarygadnia nasz portal? W jakimś stopniu pewnie tak. Czy pomaga swojej partii? Na pewno tak. Otóż pokazuje on ludziom jego partii nie lubiącym, że są w niej racjonalni ludzie, mający racjonalne motywacje, a może i racjonalne poglądy.
Do ludzi piszących na prawicowych portalach mam więc prośbę. Nie opluwajcie Wiplera, poprzestańcie, jak dotychczas, na opluwaniu Lisa. Wielu z Was woli być w jakimś drugim obiegu, w jakimś podziemiu. Wasze prawo. Ja wolę być nad ziemią. Zapraszam tu i prawicowych wyborców i prawicowych polityków. Tu naprawdę też jest Polska.