Od razu, ponieważ mam wrażenie, że z rozumieniem ironii wielu ma u nas niejaki problem bo wolą dosłowność niczego poza dosłownością nie łapiąc, stwierdzam dobitnie, że tytuł tego tekstu jest IRONICZNY. W istocie nie dotyczy on Oliwiera Janiaka, ale wszystkich, którzy dyskwalifikują jego opinie tylko dlatego, że jest zadbany i dobrze ubrany.
REKLAMA
Od razu dodam też, że ten tekst nie jest efektem kumoterstwa. Janiak, jak gdzieś przeczytałem, jest z Krotoszyna w Wielkopolsce, w którym urodził się też mój ojciec, co oczywiście jest w moich oczach plusem, ale to by było na tyle. Ani mi Oliwier Janiak brat, ani swat. Widziałem go może trzy razy w życiu, rozmawiałem raz.
Oliwier Janiak ma oczywiście problem. Naprawdę jest dobrze ubrany i naprawdę nosi się w dobrym stylu. Wiem, że jako arbiter ubraniowej i wyglądowej elegancji jestem średnio wiarygodny, bo jestem w tej kategorii na drugim biegunie - nie przez przypadek całkowicie zasłużenie dostałem swego czasu tytuł najgorzej ubranego Polaka (niestety ex equo, ale jednak). Razem z Oliwierem Janiakiem mogę więc służyć za dwugłowego arbitra elegancji. Dzięki niemu mężczyźni wiedzą jak się ubierać, dzięki mnie jak się nie ubierać, co daje im pełnię wiedzy.
Teraz dlaczego Janiak ma problem. Bo ma wprawdzie wąsy, ale nie są to "polskie" wąsy. Jest domyty, uczesany, nawet wypielęgnowany. Taki on ci nie nasz, za mało przaśny i swojski. Jeśli więc wypowiada jakąs opinię, to z założenia można ją zbagatelizować, bo polski macho takich jak on bardzo nie lubi. Nie narąbie się, nie zaklnie, co to za facet w ogóle?
I oto ten "niemęski" Janiak ma czelność recenzować macho Kukiza. Jakby miał glany i wojskową kurtkę, to by mógł, ale glanów ani wojskowej kurtki nie ma, więc co on nam pitoli. Że Kukiz wali flaszkę o poranku? To ma go czynić niewiarygodnym?Jak się człowiek solidnie nawali to zawsze albo padnie albo jest oburzony.
Ja bym Pawła Kukiza skrytykował z innych pozycji. Doceniam całkiem serio jego obywatelskie zaangażowanie, podoba mi się jego pasja, ale jego postulaty wydają mi się całkowicie wtórne i omijające to co jest prawdziwym problemem dzisiejszej Polski. A grepsy z Kaczorem Donaldem to ja już naprawde w gazetach widziałem parę lat temu. Nic nowego.
Ale wracam do Janiaka. Rzucili się na niego nasi wspaniali mężczyźni co to browcem i plastikowymi skarpetami zaprzeczają tezie Danuty Rinn, że dziś prawdziwych chłopów już nie ma. Jakiś merytoryczny zarzut? A po co.
Nie ukrywam, że organicznie nienawidzę słowa celebryta. Któż to taki? To głupek, który jest znany, ale za cholerę nie wiadomo dlaczego. Celebryta ma pusto w głowie, a tę pustkę najlepiej rozświetla antypustka na jego koncie. Ludziska u nas w dużej części sfrustrowane, więc znanych za bardzo nie lubią. A znani to celebryci, a celebryci to głupki, a głupków my w swej mądrości nie tolerujemy.
Wspomniałem, że Oliwiera Janiaka właściwie nie znam. Ale trochę go jednak znam. Poznałem go kilka lat temu. Zadzwonił do mnie z pytaniem czy nie zgodziłbym się na zrobienie mi zdjęcia do kalendarza ze znanymi mężczyznami. Zgrzytnąłem zębami, bo nie lubię jak mi robią zdjęcia, a już kalendarz ze zdjęciami mężczyzn? No jakoś krzywo to wyglądało. Oliwier Janiak wytłumaczył jednak, że kalendarz jest na sprzedaż, a dochód ze sprzedaży jest na buty dla biednych dzieciaków. A to inna rozmowa. Oczywiście się zgodziłem.
Oliwier Janiak, nie ukrywam, zaimponował mi, że poświęcał swój czas na coś takiego. Ale jeszcze bardziej zaimponował mi tym, że nigdzie nie robił z tego sobie PR-u. Sprawę uznał za ważną, zajął się nią i tyle. Z powściągliwością, w dobrym stylu. Janiak się tym nie chwalił, ale ponieważ u nas mało kto mało kogo za cokolwiek chwali, to chciałbym skorzystać z okazji, by wyrazić dla niego szacunek.
Z tym co Janiak powiedział o Kukizie można się zgadzać albo nie. Można, dlaczego nie, Janiaka krytykować. Ale błagam, nie za pomocą brudnej pały niedomytego machoizmu.
