Nie rozumiem tego larum z powodu tyrady pani Pawłowicz. Ja jestem pani Pawłowicz wdzięczny. Chcę jej słuchać, chcę, żeby słuchali jej inni. Przecież partia Pawłowicz i Sprawiedliwość bardzo chce rządzić w Polsce. Czyż nie powinniśmy wiedzieć, kto chce nami rządzić?
REKLAMA
Kiedyś po podobnej tyradzie innej posłanki PiS-u jeden z moich kolegów powiedział dosadnie w radiu TOK FM - "chamica bita". No prawda, nieelegancko powiedział, a nawet brutalnie, mówić tak nie powinien. Ale też na takiej recenzji dzisiejszego występu pani poseł można poprzestać. Można, ale warto dorzucić coś jeszcze.
Wielu Polaków zapomniało o rządach PiS-u. Wielu młodych wyborców nie ma nawet prawa ich pamiętać. Dlatego uważam, że dziś występy takie jak ten pani Pawłowicz mogą mieć rzeczywistą moc terapeutyczną. One są bezcenne.
Powinno się być może nawet stworzyć specjalny kanał telewizyjny PIS24. Oczywiście jest takim kanałem Telewizja Republika, ale jej zasięg jest wciąż ograniczony. Z pomocą muszą więc przyjść TVN 24, TVP Info i Polsat News.
Pragnę, by wyborcy w Polsce naprawdę wiedzieli z czym się je PiS, kim są ludzie, którzy tworzą PiS, co im chodzi, powiedzmy, po głowie.
Dlatego chcę więcej popisów chamstwa Pawłowicz, chcę więcej paranoicznych szarży Macierewicza, chcę codziennych dawek tupetu Hofmana. Chcę więcej Suskiego i Girzyńskiego, Szczypińskiej i Brudzińskiego, więcej Legutki.
Wszystko o polityce w naTemat:
Oczywiście chcę też więcej niepokornych PIS-agitatorów, którzy otwarcie mówią to, co PiS czasem skrywa. Więcej Karnowskich, więcej Wildsteina, więcej Ziemkiewicza, więcej Zaremby i wszystkich innych. Zapomniałem prawie - więcej Warzechy. On jest szczery absolutnie. Tak trzymać!
Chcę, żeby cala Polska ich słuchała, żeby się w nich wsłuchiwała, żeby zaczęła rozumieć czym pachnie ten ich patriotyzm o rysach narodowym i socjalistycznym. Chcę, by Polki więcej wiedziały o tym, jaki jest ich stosunek do kobiet, a Polacy jaki jest ich stosunek do wszystkich, którzy nie leżą plackiem przed prezesem.
Co do samego prezesa - tu jestem spokojny. Prezes jest autentyczny. Tona pudru i podkładu nie pomogą. W końcu pęknie. W końcu będzie sobą.
Nie potępiajcie więc pani Pawłowicz, podziękujcie jej za ten fantastyczny seans szczerości. Lepsza ta ich szczerość do bólu teraz, niż nasz ból po wyborach.
