Największy banał i truizm - Kościół przetrwa. Powtarzają go teraz jego obrońcy w związku z propozycją podatkowego odpisu na Kościół.

REKLAMA
Pewnie, że przetrwa. Drużyna, która przegrywa 0 -10 też trwa. Pytanie nie brzmi czy przetrwa, ale w jakim stanie przetrwa. Mam coraz głębsze przekonanie, że Kościół w Polsce, owszem, przetrwa, ale za kilka lat będzie nieporównanie słabszy niż dzisiaj. Dlaczego? Bo trudno sobie wyobrazić rozwiązanie jakiegokolwiek problemu, jeśli ten, który miałby go rozwiązać, problemu nie widzi.
Właśnie przeczytałem wywiad z najważniejszym teraz człowiekiem w polskim Kościele, arcybiskupem Michalikiem. Najważniejszym i mającym poglądy takie jak większość episkopatu. Otóż arcybiskup oświadczył, że przeciw Kościołowi toczy się wojna. Jego zdaniem kwestie typu Fundusz Kościelny, in vitro, aborcja, nauczanie religii podnoszone są wyłącznie po to, by Kościołowi dołożyć.
Księże arcybiskupie!!! Pobudka. To jak jest finansowany Kościół i to co z pieniędzmi robi to temat rozmów milionów katolików. To przez kogo i jak nasze dzieci są nauczane religii jest tematem rozmów w milionach polskich domów. Sprawa in vitro to kwestia kluczowa dla tysięcy katolików, a symboliczna dla milionów. Jeśli ksiądz arcybiskup tego nie rozumie, to znaczy, że na trwałe utracił kontakt z rzeczywistością.
Miliony katolików nie chcą żadnej wojny z Kościołem. Chcą Kościoła otwartego, w którym będą partnerem, a nie petentem i poddanym. Warto to zrozumieć. Można oczywiście próbować tego nie zrozumieć. Ale też, gdyby ksiądz arcybiskup jednak podjął próbę zrozumienia tego, to czasu na to jest niewiele.
Miliony Polaków wciąż chodzą do kościoła, ale Kościół wystawia ich na coraz cięższe próby. Jeśli Kościół nie zrozumie co myślą o nim miliony wiernych, wkrótce arcybiskupi zobaczą jak ludzie znikają z kościołów, a pieniądze z tacy.