Kościół, a w każdym razie jego część, po prostu nie zna granic obciachu. Porażającym symbolem jest tu wyleasingowanie Jasnej Góry partii PiS i uczynienie z narodowego sanktuarium terenowej placówki PiS.

REKLAMA
W słoneczną niedzielę PiS miał swoje plenum połączone z zebraniem PiS-owskiej Partii Katolickiej właśnie na PiS-iej Górze. Państwo z PiS, z prezesem Kaczyńskim i katolicko - PiS-owskim propagandystą Karnowskim mieli swoje prelekcje na temat potrzeby walki z ateizacją.
Całość miała wymiar kabaretowy, bo całe to plenum było, wypisz - wymaluj, najlepszą ilustracją tego co jest najpoważniejszym w Polsce źródłem ateizacji. A nie są nim ani wstrętne knowania liberalnych i antyklerykalnych mediów, nie są nim genderowe ideologie i parady równości. Głównym powodem ateizacji w
Polsce jest zjawisko, którego uzewnętrznienie właśnie miało miejsce na Jasnej Górze.
Oto Kościół w swym obliczu nie otwarty i tolerancyjny, ale ciemny i zaściankowy, oto Kościół nie troszczący się o wszystkich wiernych, ale Kościół przylepiony do jednej partii politycznej, która ze swym liderem, w opinii większości Polaków, a więc statystycznie właśnie katolików, jest największym zagrożeniem dla Polski. Oto Kościół, w którym mówi się językiem politycznym, a nie katechetycznym i ekumenicznym.
Kogóż to wybrano na prelegentów w czasie plenym o walce z ateizacją? Prezesa Kaczyńskiego i redaktora Karnowskiego. Wielkie są zasługi pana prezesa dla kultywowania pięknego przesłania "kochaj bliźniego jak siebie samego". Jak komuś takiej miłości mało, niech wejdzie na portal Karnowskich albo poczyta pismo rybaków "Sieci". I niech jeszcze koniecznie postudiuje wpisy na tym forum. Wszystko podlane nienawiścią, pogardą, wyższością, małomiasteczkowymi kompleksami, wszystko utopione w prymitywnej, grafomańskiej frazie, wszystko podporządkowane biznesikowi, w którym dzielenie Polaków jest cechą charakterystyczną.
Wielcy bojownicy ateizujący Polskę biadolą nad jej ateizacją. To jak towarzysze z KC PZPR potępiający wrogów socjalizmu i nie dostrzegający, że nikt owego socjalizmu nie kompromituje bardziej niż słowa i czyny samych komunistów.
Od lat z Jasnej Góry dobywają się wyziewy PiS-izmu, katolicyzmu w wersji zaściankowo - odpustowo - prowincjonalnej - która milionom katolików w Polsce nie odpowiada, którą miliony rozsądnych katolików w Polsce odrzucają, które budzą ich obrzydzenie albo przynajmniej zawstydzenie i zażenowanie. Niejeden z nich ma prawo pomyśleć, że jeśli taka wersja katolicyzmu ma w Polsce zwyciężyć, to może szkoda, że szwedzko - protestancki potop sprzed kilku stuleci się nie udał.
PiS-owskie plenum "o dalszą walkę z ateizacją" odbywało się niemal w tym samym czasie co wybory prezydenckie w rządzonym przez ajatollachów Iranie. Ale to zupełnie nieznacząca zbieżność dat.