Coś złego dzieje się w Polsce. Na polskich ulicach, stadionach, uniwersytetach. Gdy pada hasło "nadchodzi faszyzm" nasza prawica boki zrywa, "chłe, chłe, jaki tam faszyzm, to bełkot, niczego takiego nie ma". Dobra, to może nie nazywajmy tego faszyzmem. Ale naziolstwo byłoby ok? Bandyterka? Żulia? Kibolstwo?
Prawdopodobnie takie zlecenie dostał od wszarzy żydowskich na spotkaniu z aaronem szechterem z polska zwanym adasiem michnikiem ale i dudkiem tym z ipn, którzy wtedy gaworzyli o "faszystach" w Polsce.Teraz już dobitnie wiemy i widzimy, że wszarze żydowscy w Polsce są po to aby tu robić ferment. A taki rafałek dutkiewicz zamiast rezydować z pożytkiem w ratuszu to udziela się na stalinowskim uniwersytecie wrocławskim. Ten temat można by i pociągnąć dalej – we Wrocławiu rezyduje też rotenschwanz z polska zwany władziem frasyniukiem, któremu kiszczakowiec przydzielił do prowadzeniu biznesu aż 200 tirów. I teraz pytanie do samych Wrocławian - dlaczego to wszystko zło tolerujecie?
