Na znak solidarności z protestującymi w Warszawie związkowcami posłowie PiS zbojkotowali dziś posiedzenie Sejmu.
REKLAMA
Radziłbym powściągliwość w krytyce tego kroku. Mają prawo związki do protestu, ma też PiS prawo do solidarności i bojkotu.
Dzisiejsza sytuacja powinna być może skłonić szerokie rzesze obywateli do szerszej refleksji.
Czy nie jest to argument za tym, by związkowy protest miał charakter permanentny? Gdyby z takim permanentnym protestem PIS permanetnie się solidaryzował i permanetnie obrady Sejmu bojkotował, polska polityka uzyskałaby nowe, może wcale nie brzydsze oblicze.
Oczywiście permanentny protest powodowałby permanetne kłopoty mieszkańców stolicy, ale powinni oni pokonać swój egoizm i poświęcić się dla kraju.
I tak jest im lepiej niż całej reszcie, więc nie byłoby źle, gdyby było im trochę gorzej po to, by lepiej było wszystkim.
