Partia PiS jest oburzona. Minister Sikorski podpisał z ministrem Ławrowem deklarację w sprawie współpracy z Rosją do 2020 roku. Jak mógł bez konsultacji z PiS-owcami, którzy bardzo chcą konsultacji, pod warunkiem, że ich się im nie proponuje?

REKLAMA
To naprawdę straszne. Rząd zrobił to, co całkowicie mieści się w jego kompetencjach, nie konsultując się z PiS-em. A przecież PiS od lat, z wielkim uporem, domaga się konsultacji w najważniejszych sprawach.
Kilkanaście dni temu odbyły się konsultacje w sprawie Ukrainy. Odbyły się na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego. PiS bardzo chce uczestniczyć we wszelkich konsultacjach, pod jednym wszelako warunkiem. Ano takim, że konsultacje się nie odbywają. Jak się odbywają, to PiS się konsultować nie chce.
Prezydent Komorowski, trzeba mu to oddać, ma anielską cierpliwość. Zaprosił prezesa Kaczyńskiego do RBN, ale nie będzie wielki strateg przychodził na jakieś spotkanie do jakiegoś prezydenta, który, jak powiedział Jareczek jakiś czas temu, został wybrany przez przypadek. Bo generalnie jest tak, że jak ktoś inny niż Jareczek wygrywa wybory, to dzieje się to przez przypadek. No jakoś dużo tych przypadków.
Prezydent Komorowski jest jednak cierpliwy nieskończenie. Jareczkowi posiedzenie RBN się nie podoba? To może spotkanie w cztery oczy z Jareczkiem? Nie, to Jareczkowi też się nie podoba. On wysyła pana Lipińskiego na spotkanie z głową państwa.
Czy pan Lipiński jest zadowolony z przebiegu rozmowy z prezydentem, który – nawiasem mówiąc – z panem Lipińskim spotykać się nie powinien? Pan Lipiński po spotkaniu z głową państwa polskiego oświadcza, że "niekoniecznie". No pewnie, że niekoniecznie. Pan Lipiński to mógł być zadowolony z negocjacji z panią Beger w sejmowym pokoiku, a nie z randki z pierwszą osobą w Rzeczpospolitej.
Czy Jareczek spotka się kiedyś z prezydentem w sprawie Ukrainy? Pan Brudziński powiedział, że może i się spotka, ale wtedy, jak Komorowski "przeorientuje swoją politykę wschodnią". No pewnie, Jareczek nie chce się spotykać po próżnicy. Z jakimś Komorowskim to on się może spotkać, jak jakiś Komorowski zmieni swoją politykę, wcześniej nie, o nie, w żadnym razie.
Krótko mówiąc, jakiś Komorowski to sobie musi na randkę z Jareczkiem zasłużyć. Konsultacje to mogą być, jak jakiś Komorowski zmieni swoją politykę na taką, która się Jareczkowi spodoba, a spodoba się taka, co się kupy nie będzie trzymała, samo się zrymowało.
Jakiś Sikorski też powinien rządową deklarację skonsultować z partią Jareczka. I mógłby ją podpisać, pod warunkiem, że wyleciałyby z niej wszystkie punkty, że Sikorski podałby się do dymisji i że przy okazji zaapelowałby o dymisję jakiegoś Komorowskiego i jakiegoś Tuska.
Z Rosją nie ma żartów. Jest coraz bardziej ekspansywna. Rozpycha się łokciami, wygrywa kolejne rozdania. Syria, Snowden, Ukraina, to pewnie nie koniec. Sprawa jest poważna. I absolutnie zasługuje na poważne rozmowy poważnych polityków, z udziałem prezydenta, premiera i liderów najważniejszych partii. Niestety nie ma mowy o jakichkolwiek poważnych konsultacjach z niepoważnymi ludźmi z niepoważnej partii, którzy chcą konsultacji, gdy są one zbędne, i odmawiają konsultacji, gdy te są naprawdę potrzebne.
By zacytować klasyka – "warto rozmawiać", ale jak tu rozmawiać z partią, której lider stroi fochy, a którego otoczenie stanowią groteskowe indywidua, chwalące się swym przyrodzeniem, zapewniające, że mogą zaj.....ć krzesłem i dogadujące się, owszem, ale nie z głową państwa, lecz z Beger Renatą.