Wojciech Olkuśnik/Gazeta Wyborcza

Żądanie by premier przerwał urlop, ponieważ prokurator w Poznaniu strzelił sobie w policzek i kilkanaście godzin po tym udzielał już wywiadów w mediach, uważałem za idiotyczne. Podobnie traktuję rozliczanie Tuska za urlop. I mam nadzieję, że po dzisiejszej konferencji temat jest zakończony.

REKLAMA
Czasy mamy niepewne. Kryzys gospodarczy, katastrofa smoleńska, dezintegracja Unii. To są czasy, w których liderzy muszą ciężko pracować. 35 dni urlopu Donalda Tuska w ciągu czterech lat, świadczy że Tusk pracował ciężko. Polak zatrudniony na etat z odpowiednim stażem pracy, mógł w tym samym czasie skorzystać (i często to zrobił) ze 109 dni urlopu. Premier wypoczywał trzy razy mniej niż statystyczny Polak. Nie wiem ile wypoczywał statystyczny dziennikarz, ale nie przyjmuję do wiadomości informacji, że szef rządu, jego ministrowie i parlamentarzyści mają pracować w kółko.
Nie przyjmuję, bo jest to tabloidowe. Nie przyjmuję, bo państwo z 1000 letnią historią powinno dać radę (i daje) funkcjonować normalnie, gdy szef rządu jest na urlopie. Nie przyjmuję, bo od premiera oczekuję, że system będzie skonstruowany tak, że działa, nawet wtedy gdy nie ma szefa. Inaczej to nie jest demokratyczne państwo, tylko monarchia.

Informacja Kancelarii Premiera

arosław Kaczyński, były Prezes Rady Ministrów za rok 2006 wykorzystał 9 dni (z przysługujących mu proporcjonalnie 13 dni) urlopu wypoczynkowego. W roku 2007 wykorzystał 17 dni a za niewykorzystany urlop w wymiarze 18 dni wypłacono mu ekwiwalent pieniężny. Pan Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów: - w roku 2007 nie wykorzystał żadnego z przysługujących mu 5 dni urlopu wypoczynkowego; - w 2008 r. wykorzystał 11 dni; - w 2009 wykorzystał 10 dni; - w 2010 r. wykorzystał 9 dni; - w 2011 r. wykorzystał 5 dni urlopu wypoczynkowego.


Mam też nadzieję, że dziennikarze przestaną sobie w końcu robić żarty ze "słońca Peru" i podobnych historii. Chciałbym, żeby szef rządu Polski mógł wyjechać służbowo tam, gdzie uważa że są polskie interesy i nie musiał odpowiadać prasie na bulwarowe pytania. Szef rządu 24 gospodarki świata (wg innych szacunków nawet dwudziestej) powinien utrzymywać relacje nie tylko z najbliższymi sąsiadami.
Oczekuję więc więcej powagi. I nie zmienię zdania, jeśli premierem zostanie Jarosław Kaczyński, Leszek Miller, Janusz Palikot albo Zbigniew Ziobro. Będę ich rozliczał z nicnierobienia, ale na pewno nie z urlopu.