Ze wszystkich słów, myślę że "rozbawienie" najlepiej oddaje to, jak przyjąłem informację o kolejnym zwrocie Janusza Palikota. Z sondaży właśnie wyszło, że Polacy nie zachwycili się planem budowy fabryk i socjalizmu. Więc Janusz Palikot będzie teraz pomagał przedsiębiorcom. Moje rozbawienie nie bierze się z częstotliwości, z jaką Palikot zmienia zdanie. Raczej z odkrycia, że politykę uprawia mierząc opinie ludzi, tak jak źle wyposażony podróżnik kierunek wiatru. Poślinionym palcem.
Janusz Palikot dla Newsweeka
Teraz musimy wziąć 10-12% z Platformy z grupy wiekowej 40-60 czy 30-50, ludzi z małych miast, do 100 tysięcy mieszkańców.
z tego wyciągnął wniosek, że koniec z antyklerykalizmem, bo "jest to strategia na 10% w wyborach", a on chce za trzy lata współrządzić. Wyszło mu, że nowych wyborców w Suwałkach, Szczecinku, Tomaszowie Mazowieckim, czy Wejherowie może zdobyć tylko odwołując się do PRL-owskich tęsknot. Powiedział więc mi:
Janusz Palikot dla Newsweeka
Jest oczekiwanie, żeby władza wzięła odpowiedzialność za ludzi. Trochę jak za PRL-u. Wolny rynek problemów nie załatwi.
wydawało się to nawet logiczne. Miasta, w których w latach 90-tych upadł przemysł, a w których silny jest sentyment do czasów bez bezrobocia, pracą w jednym miejscu przez całe życie i dobrym socjalem.
Janusz Palikot dla Newsweeka
Zaprzeczanie sobie to być może jest moja metoda działania. To przyciąga ludzi. Myślą sobie: O co chodzi temu facetowi? Nikt by się nie zatrzymał na chwilę nad moimi pomysłami, gdyby proponował więcej liberalizmu, więcej wolnego rynku, bo to jest normalne. A właśnie 20 lat w biznesie, 8 lat w polityce, nauczyły mnie, że bez zmiany systemu gospodarczego, nie poprawimy losów wielu Polaków. W ustach takiego faceta jak ja, to może brzmieć wiarygodnie.
Minęły zaledwie trzy tygodnie i Newsweek pisze, że strategia Palikota nie przyniosła rezultatu.
Newsweek o Palikocie
Mimo propozycji likwidacji bezrobocia przez obniżenie składek ZUS czy wprowadzenie tzw. „podatku wyjścia” dla firm zagranicznych, które wycofują się z Polski, gdy kończy się okres ulg. Elektorat zamiast zareagować hura optymizmem, przestał popierać RP. Słupki sondaż spadły. Palikot postanowił więc zmienić kurs i postawić na obronę przedsiębiorców. W ten weekend odbędzie się w Sejmie pierwsze spotkania z właścicielami małych i średnich firm. Teraz co tydzień identyczne spotkania będą we wszystkich miastach wojewódzkich. A na jesieni kongres zadedykowany biznesowi. CZYTAJ WIĘCEJ
Słyszałem o tym sondażu już tydzień temu. Otóż bardzo szybko po kongresie w Sali Kongresowej wyszło Palikotowi w badaniu, że ludzie w miastach do 100 tysięcy mieszkańców wcale nie oczekują, że państwo będzie budowało fabryki i wracało do socjalizmu. Polacy w tych miastach okazali się znacznie mniej socjalistyczni niż Palikot podejrzewał. Okazali się wolnorynkowi. Oczywiście może być tak, że ludzie po prostu nie uwierzyli w obietnice Palikota. Jest przecież politykiem z najmniejszym społecznym zaufaniem. Z Ruchu Palikota słychać jednak, że lider źle ocenił elektorat.
